Górki znowu do powtórki

Sądowa batalia o (nie)zabudowę Górek Czechowskich jeszcze potrwa

Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie uwzględnił skargę kasacyjną lubelskiego Ratusza w sprawie Górek Czechowskich. Uchylił zaskarżony wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie stwierdzający niezgodność z prawem uchwalonego przez radę miasta w 2019 roku studium w zakresie dopuszczającym zabudowę części byłego poligonu i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. Wyrok zapadł 24 listopada, na posiedzeniu niejawnym.

Spór o zgodność z prawem uchwały Rady Miasta Lublin uchwalającej studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Lublina w zakresie dotyczącym Górek Czechowskich trwa od sierpnia 2019 roku. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie po raz pierwszy rozpatrując skargę wojewody lubelskiego (złożył ją ówczesny wojewoda Przemysław Czarnek – przyp. aut.) na uchwałę dającą zielone światło do budowy na Górkach osiedla mieszkaniowego, uznał, że uchwała w tym zakresie jest nieważna. Od wyroku miasto złożyło skargę kasacyjną do NSA, a ten na początku 2021 roku uchylił wyrok WSA i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. Sprawa stanęła na wokandzie pod koniec ubiegłego roku.

Tym razem WSA orzekł, że uchwała o zmianie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Lublina w zakresie umożliwiającym zabudowę Górek została podjęta niezgodnie z prawem (tym razem nie mógł stwierdzić jej nieważności, bo od czasu jej podjęcia minęło zbyt wiele czasu – dod. aut.). WSA stwierdził, że prace nad studium nie uwzględniały uwarunkowań wynikających ze stanu środowiska, przyrody i krajobrazu. Co prawda, Ratusz polecił opracować pełny raport środowiskowy w kwestii Górek, lecz z dokumentu nie korzystał – prace nad nim ciągle trwały w trakcie uchwalania studium przez radnych. Miasto znowu nie zgodziło się z werdyktem WSA i złożyło skargę kasacyjną do NSA.

Na liczącej 42 strony kasacji, wynajęty przez miasto prawnik, uzasadniał m.in., że „zapisy studium umożliwiające zabudowę na wybranych czterech wysoczyznach, odpowiadają potrzebie wyważenia spornych interesów”, […], że „z dokumentacji planistycznej wynika, że są to tereny nieużytków po byłym poligonie, które nie wskazują na istotną wartość przyrodniczą, zarasta je zieleń nieurządzona, z florą i fauną nie zaliczającą się do wyjątkowo bogatych”. – A więc dokładnie na przekór wiedzy. Bo liczne grono lubelskich naukowców, wielokrotnie badających teren przez 30 lat, przedstawia dokumenty mówiące dokładnie na odwrót – komentowali te argumenty przeciwnicy zabudowy Górek na społecznikowskim portalu Górki Czechowskie Wietrznie Zielone.

Uzasadnienie skargi kasacyjnej najwyraźniej jednak przekonało skład orzekający NSA, który w ubiegły czwartek, 24 listopada, uchylił zaskarżony przez miasto wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. – Zgodnie z ustawą o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, uchylenie wyroku przez NSA oznacza, że skarga kasacyjna gminy Lublin została uwzględniona, a tym samym wyrok WSA w Lublinie z dnia 15 grudnia 2021 r. naruszał prawo. Przy ponownym rozpatrzeniu sprawy, WSA w Lublinie powinien uwzględnić wytyczne wskazane dzisiaj przez NSA – mówi Katarzyna Duma, rzecznik prasowy prezydenta Lublina.

Choć wyrok nie jest po myśli obrońców Górek Czechowskich nie tracą oni nadziei, że ostatecznie ich racje wygrają, jeśli nie przed NSA, to przed TSUE.

– Wydany na posiedzeniu niejawnym werdykt NSA oznacza tyle, że piłka jest nadal w grze i wraca na nasze lokalne boisko. Jako „zawodnicy” i „kibice” pozbawieni – z inicjatywy prezydenta Lublina – prawa udziału w tych rozgrywkach oraz odsunięci przez wojewodę lubelskiego od możliwości zaprezentowania się w „meczu” na arenie ogólnopolskiej – mówi Andrzej Filipowicz, lubelski aktywista, jeden z obrońców Górek, nawiązując do wyłączenia na wniosek pełnomocnika miasta jawności posiedzenia NSA, na którym zapadł wyrok i braku możliwości poznania jego ustnego uzasadnienia. – Czekamy na ostateczny werdykt administracyjny, by ewentualnie odwołać się do unijnego arbitrażu. Nasze środowisko będzie nadal walczyć i zabiegać, by teren Górek Czechowskich był wolny od zabudowy, ale i od historycznej niepamięci w obliczu faktów odkrywanych w badaniach IPN.

W podobnym tonie, zwracając uwagę na antyobywatelski wniosek Ratusza, o wyłączenie jawności rozprawy, wypowiada się Magdalena Nosek, reprezentująca tę samą społeczność.

– To na wniosek pełnomocnika prezydenta Krzysztofa Żuka sprawa została utajniona i nie mogliśmy jej obserwować. Po raz kolejny widzimy niechęć prezydenta do jawności i wszystkiego, co ma związek z partycypacją społeczną, o której tak wiele mówi się w Ratuszu – wytyka Magdalena Nosek, obrończyni Górek. – Na szczęście dla przyrody i historii Górek, dla samych mieszkańców Lublina, NSA nie oddalił skargi wojewody, co powoduje, że nic się w sprawie nie zmienia, a Górki pozostają, póki co, przestrzenią wolną od zabudowy. Marek Rybołowicz