Grusza z opóźnieniem

Sytuacja finansowa chełmskiego szpitala nadal jest trudna. Przekonali się o tym pracownicy, którzy składali wnioski o wypłatę tzw. wczasów pod gruszą. Ale na co dzień czują to też na oddziałach.

Pomimo deklarowanych przez polityków i kandydatów na polityków dodatkowych pieniędzy dla chełmskiego szpitala, sytuacja finansowa lecznicy nadal jest trudna. Przekonali się o tym niedawno pracownicy, którzy składali wnioski o wypłatę tzw. wczasów pod gruszą. Zazwyczaj pieniądze dostawali na konta tuż po kolejnej wypłacie. Ale po ostatnich urlopach musieli się naczekać.

– Chyba szpital miał jakąś zadyszkę, bo nie mogliśmy się doczekać na socjalne – mówił nam jeden z pracowników. – Sam czekałem kilka tygodni, ale słyszałem, że inni jeszcze dłużej.

Dyrekcja przyznaje, że było opóźnienie. – Pracownicy przyzwyczaili się, że „grusza” wypłacana jest zaraz po złożeniu wniosku, ale to nie jest obligatoryjne – mówi Kamila Ćwik, dyrektor chełmskiego szpitala. – Wszyscy dostaną swoje pieniądze.

Kwoty uzależnione są od dochodów i wynoszą od 850 do 1400 zł na osobę. Wypłata na raz wczasów dla np. 50 pracowników to spory wydatek. Aczkolwiek szpital i tak musi robić odpis na fundusz socjalny i nie może wykorzystać tych pieniędzy na inne cele niż zapomogi dla pracowników.

Ale o tym, że sytuacja finansowa szpitala jest trudna, pracownicy przekonują się na co dzień. Nowa dyrektor nakazuje zaciskanie pasa. Pilnowane są wydatki na leki, rękawiczki, papier i wiele innych rzeczy. I okazuje się, że można na tym zaoszczędzić. (bf)