Grypowy rekord i deficyt szczepionek

Najnowsze statystyki chełmskiego sanepidu wskazują, że w ostatnim sezonie grypowym padł rekord zachorowań – było ich 4600, podczas gdy przed rokiem 1790, a w latach poprzednich jeszcze mniej. Mamy wrzesień, początek sezonu grypowego, a w chełmskich aptekach szturm po szczepionki przeciwko grypie, wskazane zwłaszcza dla osób starszych oraz z chorobami przewlekłymi. Ale na razie z dostępnością szczepionek jest problem i sygnalizuje to wielu naszych Czytelników.

W lutym br. w artykułach „Wirus dziesiątkuje szkoły i przedszkola” czy „Grypa szaleje” informowaliśmy w „Nowym Tygodniu” o ogromnym wzroście zachorowań na grypę, oblężeniu w chełmskich przychodniach, wstrzymywanych wówczas przyjęciach na oddziale zakaźnym czy zakazie odwiedzin w szpitalu.

Grypopochodny wirus w Chełmie i powiecie chełmskim szalał tak bardzo, że w przedszkolach i szkołach frekwencja była najniższa od lat i zdarzało się nawet, iż z tego powodu odwoływano lekcje (np. w Szkole Podstawowej w Rudzie-Hucie). To był szczytowy okres zachorowań, W chełmskich przychodniach odnotowywano rekordową liczbę zachorowań tzw. okołogrypowych i na grypę, bo liczono je wtedy w tysiącach.

Nikt jeszcze nie wiedział, że wkrótce wybuchnie epidemia koronawirusa. Wiele osób uważa, że właśnie w tamtym czasie przeszło pewnie Covid-19, nie będąc tego świadomym. Ale w chełmskim sanepidzie mówią, że to zbyt daleko idące domysły, nie do zweryfikowania. Tak, czy inaczej najnowsze dane sanepidu potwierdzają, że w poprzednim sezonie grypowym, czyli od września ub.r. do kwietnia br., w Chełmie i powiecie chełmskim padł rekord pod względem zachorowań na grypę, których odnotowano 4600. W sezonie z przełomu 2018/2019 r. było ich 1790. Różnica jest ogromna. Jeszcze mniej zachorowań było w sezonie grypowym 2017/2018 i w poprzednich latach, kiedy to liczba ta oscylowała w granicach tysiąca.

– To prawda, że takiego sezonu grypowego, jak ten poprzedni nie odnotowaliśmy od wielu lat – potwierdza Elżbieta Kuryk, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Chełmie.

Co przyniesie ten sezon jesienno-zimowy? Pierwsze tygodnie września za nami, a w przedszkolach i szkołach, tradycyjnie, już rozpoczynają się infekcje. W najbliższym czasie będzie ich pewnie więcej. Aby nie zachorować i nie powiększać kolejek w przychodniach w szczytowym okresie zachorowań (kiedy dodatkowo trzeba będzie diagnozować, które zachorowania to grypa czy przeziębienie, a które to Covid-19), wielu pacjentów, zwłaszcza starszych, chce już teraz zaszczepić się przeciwko grypie.

– Mam ponad siedemdziesiąt lat, jestem po nowotworze i chcę się zaszczepić – mówi nasz Czytelnik. – Lekarz podał mi kod na receptę, ale szczepionki nie mogę wykupić, bo nie ma jej w aptekach. Mówią tam, że będą dostępne po dziesiątym albo po piętnastym września. Przecież to było do przewidzenia, że ze względu na epidemię chętnych na szczepienie będzie więcej niż w poprzednich latach i można było się do tego przygotować.

Gdy w ubiegłym tygodniu rozmawialiśmy z farmaceutami z chełmskich aptek szczepionek na grypę albo jeszcze nie mieli albo dysponowali pojedynczymi sztukami, które rozchodziły się na pniu. Mówili, że gdy tylko hurtownie dostaną szczepionki, to trafią i do nich. Spodziewano się tego w najbliższych dniach. Farmaceuci przyznawali, że w tym roku zainteresowanie nimi jest rekordowo duże. Po wybraniu numeru jednej z sieci aptek w automatycznym nagraniu komunikują, że „w wyniku wzmożonego zainteresowania szczepionkami na grypę, weryfikacja ich dostępności dokonywana jest bezpośrednio w aptece”. Bo szczepionki pojawiają się w aptekach partiami. Tak, czy inaczej zarówno w chełmskim sanepidzie, jak i w przychodniach zalecają szczepienia przeciwko grypie.

– W naszej przychodni wydajemy dziennie około trzydziestu recept na szczepionkę przeciwko grypie – mówi lek. med. Mariusz Cios, kierownik NZOZ Prof-Med w Chełmie. – Zapotrzebowanie na nie jest duże. Zalecane są wszystkim osobom z grup zwiększonego ryzyka powikłań pogrypowych, czyli osobom po 65. roku życia, a także młodszym z przewlekłymi chorobami, na przykład astmą, cukrzycą, chorobami nowotworowymi.

Powikłania mogą być groźniejsze niż sama grypa. Szczepienia przeciwko grypie będą w połowie refundowane dla dzieci w wieku od 3 do 5 lat, dorosłych – do 65 roku życia z chorobami współistniejącymi, kobiet w ciąży, dorosłych od 65 roku życia do 75 roku życia. Szczepionka przeciw grypie jest bezpłatna dla osób powyżej 75 roku życia.

– Miejmy nadzieję, że ta dostępność szczepionek przeciwko grypie zwiększy się w najbliższym czasie, bo zalecamy ją każdemu, a zwłaszcza osobom z tzw. grup ryzyka, dla których powikłania po grypie mogą być szczególnie groźne – mówi dyrektor Kuryk. (mo)