Harwester do góry kołami

Aż dwóch dźwigów potrzeba było do podniesienia ogromnego harwestera, który wywrócił się do góry kołami naprzeciwko dawnej szkoły w Nowych Depułtyczach. Wąska i wyniesiona na wysokiej skarpie droga nie pozostawia kierowcom wiele miejsca na manewrowanie. I jak widać, wyminięcie się dużej maszyny z ciężarówką okazało się niemożliwe.

O ogromnym szczęściu może mówić kierowca harwestera, który przewrócił się w Nowych Depułtyczach. Mieszkańcy, którzy powiadomili nas o zdarzeniu i przesłali zdjęcia, mówią, że do wypadku doszło podczas wymijania się maszyny z ciężarówką. – Kierowca leśnej maszyny chciał prawdopodobnie zrobić miejsce i delikatnie zjechał na pobocze drogi. Ale przez to, że pobocze jest wąskie i zarośnięte krzakami, nie widać, na jak wysokim nasypie jest droga i jaka jest tam przepaść – mówią ludzie.

Wystarczyło, aby jedno koło spadło z nasypu i pociągnęło za sobą całą maszynę. Kilkunastotonowy harwester zsunął się z drogi i przewrócił się do góry kołami. Kierowca wyszedł z opresji bez poważnych obrażeń. Ale do postawienia maszyny na kołach potrzeba było aż dwóch dźwigów. Mieszkańcy mówią, że zgłaszali w gminie, żeby ustawić tam ochronne barierki, bo kierowcy nie widzą, jak wysoka jest skarpa. – Tam już nieraz samochód wypadał z drogi – twierdzą.

– Droga w tym miejscu faktycznie jest podniesiona – mówi Lucjan Piotrowski, wicewójt gminy Chełm. – Na prośbę mieszkańców ustawiliśmy już znaki, tzw. sierżanty (skrajnie drogowe) przy wyjeździe z Akademickiego Centrum Współpracy Transgranicznej PWSZ. Ale postaramy się na całym docinku nasypać na pobocze więcej ziemi, żeby je poszerzyć. (bf)