Horror na przejeździe

Z auta nic nie zostało

Do koszmarnego wypadku doszło wieczorem, 10 października na niestrzeżonym przejeździe w Niedrzwicy Kościelnej. Pod szynobus ze Stalowej Woli do Lublina wjechał peugeot, którym jechała matka z dwójką dzieci. 31-letnia kobieta zginęła na miejscu razem z 9-miesięcznym maleństwem. W krytycznym stanie do szpitala zabrano 9-letnią dziewczynkę.

Kobieta mieszkała nieopodal i dobrze znała przejazd. Była ostrożnym kierowcą. Teraz wracała do domu. Jak wynika z relacji maszynisty, kiedy pociąg zbliżał się do przejazdu samochód się zatrzymał i nagle ruszył. Auto wjechało na tory tuż przed nadjeżdżający szynobus. Zanim skład wyhamował, pokonał 500 metrów wlokąc przed sobą wrak pojazdu.
Samochód został doszczętnie rozbity. Strażacy wydobyli ofiary z pogniecionych blach. Ale dla matki i niemowlęcia nie było żadnego ratunku. Tylko 9-letnia dziewczynka została przetransportowana do szpitala. LL