Igłą po głowie

Kilkunastominutowy film, na którym pokazał, jak tatuuje sobie głowę, oglądało na żywo 2,5 tysiąca osób. Zapowiada jednak, że na tym nie skończy. Arnold Andrzejak chce zamienić swoje ciało w jeden wielki obraz.


Jedni się dziwią, drudzy patrzą na niego z podziwem. 31-letni chełmianin twierdzi jednak, że nie obchodzi go, co powiedzą inni. – To moja pasja. To coś, co daje mi szczęście – przekonuje. Zrozumieli to nawet jego dziadkowie. – Przyzwyczaili się, że jestem „pokolorowany” – żartuje Arnold Andrzejak, na co dzień pracownik agencji pośrednictwa pracy.
Zaczęło się kilka lat temu od… brody. To był pierwszy element nowego wizerunku Arnolda, który przystawał do jego roweru. Nie chodzi tu o zwykłego „górala”, ale efektownego choppera, z szerokimi oponami, nisko umieszczonym siedziskiem, mocno wysuniętym przednim kołem i z ogromną kierownicą. Takim jednośladem przemierzał Chełm i okolice, wzbudzając spore zainteresowanie wśród przechodniów.
Potem pojawił się piercing – początkowo niewielkie dziurki, a z czasem pokaźne tunele. – W województwie lubelskim nie spotkałem nikogo, kto miałby większe ode mnie. Dziś mają 37 mm średnicy, ale na tym się nie skończy. Chcę rozpychać dziurkę w uchu do minimum do 40 mm – mówi 31-latek. Do tego dochodzi jeszcze septum, czyli kolczyk w przegrodzie nosowej. Z czasem przyszła pora na tatuaże, a dokładnie – całe mnóstwo tatuaży. Obecnie Arnold ma wytatuowaną szyję, klatkę piersiową, brzuch, rękę, dłoń – w tym także palce – i od kilku dni także głowę. To właśnie ten ostatni tatuaż przykuł uwagę internatów. Transmitowana na żywo przez chełmskie studio Art Cimek Tatoo sesja z jego wykonania przyciągnęła ponad 2,5 tysiąca widzów. Wśród komentujących nagranie nie brak było pozytywnych opinii, ale znaleźli się i tacy, co pisali – „boli od samego patrzenia”. Arnold przyznaje, że ból był potworny. – Ale gdy się czegoś bardzo chce, to można dużo wytrzymać – tłumaczy chełmianin.
Dotychczas spędził blisko 80 godzin pod maszynką wstrzykującą tusz pod skórę. Zapowiada, że na tym nie koniec. (mg)