Internetowa solidarność

28 października Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Świdniku odwiedził pan Piotr. Zapytał o możliwość przypięcia kartki na tablicy ogłoszeń. Zgodę dostał. Dodatkowo pracownicy PCPR umieścili jego prośbę na swoim profilu w Internecie. Odzew, z jakim spotkał się apel pana Piotra, przeszedł wszelkie oczekiwania.
Zaledwie kilka dni temu do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie przyszedł pan Piotr ze Świdnika, ojciec trzech chłopców w wieku 6 i 5 lat i 15 miesięcy. Przyniósł ze sobą kartkę. Umieścił na niej prośbę o przekazanie szafek, zabawek dla dzieci czy pralki. „Z góry za okazaną pomoc dziękuję i będę bardzo wdzięczny” – napisał na zakończenie swojego apelu.
– Pan Piotr zapytał, czy może u nas zostawić kartkę z prośbą. Oczywiście zgodziliśmy się. Dodatkowo postanowiliśmy ją również zamieścić na naszym profilu na Facebooku – mówi Iwona Maluga, dyrektor PCPR w Świdniku.
Odzew na prośbę pana Piotra przeszedł wszelkie oczekiwania. Zaledwie w ciągu tygodnia post został udostępniony ponad 11 tys. razy. U mieszkańca Świdnika rozdzwonił się telefon. Nieznane mu osoby oferowały sprzęt AGD, zabawki, szafki, odzież dla dzieci i wiele więcej.
Pod koniec minionego tygodnia pan Piotr znowu pojawił się w PCPR. – Był poruszony ogromnym odzewem, z jakim spotkała się jego prośba o pomoc. Otrzymuje około 600 telefonów dziennie z ofertami pomocy. Na wszystkie stara się odpowiadać w miarę swoich możliwości – przekazuje dyrektor PCPR.

Potrzebne sprzęty AGD i meble już jadą do rodziny ze Świdnika z różnych stron kraju. Ale nie tylko. – Do rodziny dotrze również przesyłka aż z Dublina, zawierająca odzież dziecięcą i najpotrzebniejsze rzeczy – informują pracownicy PCPR.
Na prośbę mieszkańca Świdnika odpowiedziały również osoby z Wielkiej Brytanii, Niemiec, a nawet Stanów Zjednoczonych czy Brazylii.
– Ojciec chłopców, przejęty skalą pomocy oferowaną przez Państwa, składa szczere podziękowania. Zaznacza również, że nadmiar rzeczy, które otrzyma, przekaże innym potrzebującym osobom – informują pracownicy PCPR.
Pan Piotr jest wychowankiem domu dziecka. Spędził w nim 13 lat. Jak tłumaczył pracownikom PCPR, chce zrobić wszystko, żeby jego synowie dobrze zapamiętali swoje dzieciństwo.
Skalą pomocy zaskoczeni są również przedstawiciele powiatu, któremu podlega PCPR. – Nikt z nas się nie spodziewał, że tyle osób odpowie na prośbę tego pana – mówi Leszek Czechowski, członek zarządu powiatu świdnickiego. – Doszliśmy do wniosku, że skoro jest takie zapotrzebowanie i tak wielki odzew, warto byłoby szerzej rozpropagować tę akcję. Razem z pracownikami PCPR będziemy chcieli stworzyć coś w rodzaju giełdy.
W tej chwili przedstawiciele powiatu już poszukują pomieszczenia, w którym będzie można zbierać przekazywane rzeczy.
– Co jakiś czas będzie organizowana akcja, podczas której osoby potrzebujące będą mogły przyjść do naszego magazynu i zaopatrzyć się w niezbędne im rzeczy – mówi Leszek Czechowski. (kal)