Inwestycja pod lupą mieszkańców

Zespół do spraw Dziedzictwa Kulturowego Krasnegostawu powiadomił Urząd Miasta o nieprawidłowościach, do jakich dochodzi przy inwestycji TBS realizowanej w kwartale ulic Mostowej, Zamkowej, Czystej i Kościuszki. W miejscu, gdzie przed laty mieściły się komunistyczne katownie, prace odbywają się czasami bez nadzoru archeologa.

Kilkanaście tygodni temu Towarzystwo Budownictwa Społecznego w Krasnymstawie ruszyło z budową kamienicy u zbiegu ulic Mostowej, Zamkowej, Czystej i Kościuszki. Inwestycja od początku wzbudza kontrowersje. W miejscu tym w latach 1945-1956 mieścił się bowiem Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa. – Tu znajdowały się tzw. katownie, tu zabijano ludzi! Czy to dobra lokalizacja dla kamienicy? Tu powinno być miejsce pamięci – przekonywało wówczas wielu naszych Czytelników. Władze TBS od początku zapewniały, że inwestycja odbywać się będzie z poszanowaniem pamięci o pomordowanych. Pieczę nad nią sprawuje bowiem konserwator zabytków, do współpracy zaproszono archeologów, a ponadto w planowanym budynku, oprócz mieszkań i pomieszczeń na działalność gospodarczą, przewidziano wspomniane miejsce pamięci. Już po wjeździe na plac budowy koparek i dźwigów inwestycją zainteresował się Instytut Pamięci Narodowej. Eksperci Instytutu od razu natrafili na jednej ze ścian, do jakich się dokopano, na napis „Tu był” (bądź „Tu byłem”), znaleźli też łuski z pistoletu TT produkowanego w ZSRR w latach 1930-1967 i w Polsce w latach 1947-1959. Pracami zainteresował się też Zespół ds. Dziedzictwa Kulturowego Krasnegostawu. – Od czerwca na bieżąco reagujemy na to, co dzieje się na placu budowy. Ostatnio od mieszkańców dowiedzieliśmy się, że podczas prac ziemnych prowadzonych z użyciem koparki, na budowie nie było archeologa. Tymczasem z ziemi wydobyto jakąś drewnianą konstrukcję. W związku z tym podjęliśmy interwencję – mówi Marcin Wilkołazki, radny miasta Krasnystaw i członek Zespołu ds. Dziedzictwa Kulturowego Krasnegostawu. W efekcie kontroli w urzędzie miasta odbyło się spotkanie Zespołu, na którym przeanalizowano jego dotychczasowe działania. – Następnie po raz kolejny przeprowadziliśmy wizję lokalną na placu budowy. W najbliższych dniach zamierzamy dodatkowo zwrócić się z pisemnym apelem do pani burmistrz oraz do inwestora o większą skrupulatność i uwagę w zakresie kontroli nad pracami związanymi z pozyskiwaniem materiału badawczego oraz kontroli realizacji nadzoru archeologicznego – dodaje Wilkołazki. (kg)

Komentarze