Chełmscy działacze PiS mogą odetchnąć z ulgą. W najbliższych wyborach do Sejmu w okręgu chełmskim właśnie zrobiło się wolne miejsce na liście – przed majówką z klubu parlamentarnego PiS, a tym samym z partii, odszedł Janusz Kowalski. Związany wcześniej z Suwerenną Polską Zbigniewa Ziobry polityk miał w wyborach w 2027 roku startować „od nas” z biorącego miejsca.
Janusz Kowalski był jednym z najbardziej rozpoznawalnych polityków PiS. Słynął z nietuzinkowych zachowań, bezkompromisowych wypowiedzi, ostrej krytyki Unii Europejskiej, obecnego rządu i obwiniania o wszystko Donalda Tuska. I choć jest rodowitym opolaninem i posłem z Opolszczyzny, to od dłuższego czasu mówiło się, że w najbliższych wyborach będzie startował do Sejmu z okręgu chełmskiego i będzie miał na liście jedno z czołowych miejsc.
Te nieoficjalne informacje potwierdzały wszystkie znaki na niebie i ziemi. Kowalski otworzył swoje biuro poselskie w Zamościu, był obecny na niemal wszystkich większych uroczystościach patriotycznych w Chełmie. Również w naszym mieście Kowalski przywitał 2026 rok, bawiąc się na Wystrzałowym Sylwestrze z TV Republika, czym chwalił się na platformie X.
Lokalnym działaczom PiS nie bardzo uśmiechało się, że znowu na liście będą musieli ustąpić „biorącego” miejsca spadochroniarzowi, ale głośno przeciwko obecności Kowalskiego na liście z okręgu nr 7 nikt nie protestował. Wygląda na to, że problem z posłem z Opolszczyzny, przynajmniej dla naszych działaczy PiS, rozwiązał się sam. Tuż przed majówką Janusz Kowalski poinformował, że odchodzi z klubu parlamentarnego PiS, co jest równoznaczne z odejściem z partii. Jako powód podał brak swojej zgody na tolerowanie lokalnych układów w PiS, a tak właśnie, jego zdaniem, dzieje się np. w Biłgoraju (to też nasz okręg wyborczy), gdzie „politycy Prawa i Sprawiedliwości zapisują do partii ludzi Janusza Palikota, współpracują z byłymi komunistami, kolekcjonują sobie rady nadzorcze i spółki”.
– Nie ma mojej zgody na to, żeby na poziomie centralnym walczyć o silną prawicę, która będzie naprawiała Polskę, a z drugiej strony tolerować układy lokalne. To jest główny powód, dla którego odszedłem – wyjaśniał niezrzeszony poseł Kowalski.
O ile w tej sytuacji brak Kowalskiego na listach PiS wydaje się przesądzony, to niewykluczone, że ten rozpoznawalny polityk wystartuje jednak z naszego okręgu, np. jako kandydat Konfederacji Grzegorza Brauna. (rd, fot. X/Janusz Kowalski)













![Mundurowi kopali i się integrowali [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/05/turniej3-2-218x150.jpg)
![Wrak Race Włodawa po raz dziewiąty. Motoryzacyjne emocje i wielkie serca na błoniach [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/05/wrack1-218x150.jpg)

















