Jolanta Duda z Chełma na prezydenta RP?

Jolanta Duda, chełmianka, twierdzi, że czuje powołanie i zamierza kandydować na prezydenta RP. Informujący o tym wielki billboard przy Rondzie Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość już wywołuje emocje, a J. Duda zapowiada, że wkrótce będzie o niej głośno.

Chełm ma swoich reprezentantów w najważniejszych instytucjach w kraju czy Unii Europejskiej, ale do tej pory żaden chełmianin nie aspirował do najwyższego urzędu państwowego. Tymczasem przy rondzie ZWiN pojawił się ostatnio baner informujący o tym, że chełmianka o charakterystycznym nazwisku Duda chce kandydować w wiosennych wyborach na prezydenta RP.

Wzbudziło to zainteresowanie Czytelników „Nowego Tygodnia”. Nie ukrywamy, że gdy do naszej redakcji zadzwoniła w ubiegłym tygodniu osoba, która przedstawiła się jako pełnomocnik Jolanty Dudy, kandydatki na prezydenta RP, zastanawialiśmy się, czy to nie dowcip. J. Duda zapewnia jednak, że nie tylko na poważnie myśli o starcie w wyborach na prezydenta RP, ale już o tym zdecydowała.

– Rozumiem, że to może być zaskoczeniem – mówi Jolanta Duda. – Przez wiele lat pracowałam w banku w Londynie. Ponieważ przebywałam za granicą, nie jestem osobą znaną w Polsce. Moje poglądy są raczej centrowe, a ja jestem ponad podziałami politycznymi. Chcę stanąć do wyborów jako niezależna kandydatka na prezydenta RP. Prezydent nie powinien być polityczny, czyli partyjny, ale ma być prezydentem wszystkich Polaków. Zdaję sobie sprawę, że to duże wyzwanie, ale ja czuję powołanie, aby pełnić ten urząd.

O swoich planach J. Duda poinformowała niedawno na Facebooku: „Z głęboką radością, po licznych zachętach moich Rodaków postanowiłam, zgłosić swoją kandydaturę na Prezydenta Polski – jestem gotowa, by stanąć na czele i służyć naszej Rzeczypospolitej Polskiej. Wierzę, iż mam bardzo dużo do zaoferowania: mądrość i siłę, świeżą energię, kreatywne pomysły, którymi zawsze służę Rodakom, promując już naszą Polskę poza granicami przez ponad dziesięciolecie…”.

Jolanta Duda przesłała nam swój życiorys, z którego wynika, że jest absolwentką I LO w Chełmie, Uniwersytetu Warszawskiego (kierunek nauczycielski), przez lata była bankowcem, a obecnie jest przedsiębiorcą i działaczką m.in. w Światowym Kongresie Polaków. Zapytana o to, w jaki sposób zamierza sfinansować kampanię wyborczą mówi, że koszty pokryje z własnej kieszeni, a w razie czego ma też „środki z funduszy inwestycyjnych i charytatywnych sponsorów”. Twierdzi, że ma sztab ludzi, którzy zbieraliby podpisy niezbędne do startu w wyborach i liczy w tej kwestii na mieszkańców Chełma i całego województwa lubelskiego. I zasadnicza sprawa – zapewnia, że jest gotowa na krytykę i wszelkie sceptyczne opinie.

Sto tysięcy podpisów poparcia

Konstytucja nakłada masę obostrzeń na kandydatów na prezydenta RP. Nie każdy może nim zostać. W wyborach prezydenckich może startować każdy kandydat, który ukończył 35 lat, nie jest pozbawiony praw wyborczych do Sejmu i – co kluczowe – zebrał co najmniej 100 tysięcy podpisów popierających jego kandydaturę. (mo)