Kaplicę wyposażą z datków, a ZOL na kredyt

Otwarcie Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Krasnymstawie ciągle się przesuwa. Główny powód to brak wyposażenia, ale wciąż nie ma też kierownika Zakładu i skompletowanego personelu. W ostatnim tygodniu najwięcej w kontekście ZOL mówiło się jednak o balu, na którym zbierano datki na wyposażenie… jego kaplicy.

Budowa ZOL kosztowała powiat krasnostawski 13 mln zł, z czego 9 mln zł pokryła dotacja z Rządowego Funduszu Inicjatyw Lokalnych. Placówka miała przyjąć pierwszych pacjentów w styczniu tego roku, później mówiło się o lutym, a teraz o 1 kwietnia. Główny powód przesuwania terminu to brak wyposażenia. Początkowo starostwo i dyrekcja szpitala, którego częścią jest ZOL, zakładały, że nową placówkę wyposażą, wykorzystując sprzęt ze szpitala, ale ostatecznie uznały, że w nowym obiekcie również wyposażenie powinno być nowe. Potrzebne były więc dodatkowe pieniądze i czas na przeprowadzenie zakupowych procedur.

Szpital wziął kredyt

Na zakup wyposażenia do ZOL szpital musiał zaciągnąć 2 mln zł kredytu. – To już się stało, a dzięki temu, że sytuacja finansowa szpitala jest dobra, jednostka mogła zaciągnąć zobowiązanie bez poręczenia ze strony powiatu – usłyszeliśmy w ubiegłym tygodniu od starosty Andrzeja Leńczuka.

Władze starostwa są przekonane, że z jego spłatą nie będzie problemu, bo ZOL będzie dochodowym przedsięwzięciem. – Na pewno nie będziemy do niego dopłacać. Łóżek w tego typu zakładach na terenie województwa brakuje i czeka się na nie w kolejce – od dwóch tygodni do czasami nawet kilku miesięcy. Dlatego też bardzo często są blokowane miejsca na szpitalnych oddziałach, podczas gdy pacjenci mogliby być kierowani do ZOL – podkreśla wicestarosta Marek Nowosadzki.

ZOL utrzymuje się bowiem nie tylko z kontraktu z NFZ, ale również opłat pacjentów – na konto ZOL trafia 70% ich renty czy emerytury.

Pierwsza będzie kaplica?

Szybciej niż sam ZOL prawdopodobnie zostanie wyposażona znajdująca się w nim kaplica. A to za sprawą charytatywnego „Balu serc”, który odbył się 12 lutego w Izbicy, na którym zbierano datki na ten cel. Jego organizatorem był ks. Rafał Lamorski – kapelan krasnostawskiego szpitala, a także Parafia pw. Trójcy Przenajświętszej w Krasnymstawie oraz Koło Gospodyń Wiejskich w Ostrzycy.

Ta inicjatywa wywołuje jednak wiele kontrowersji. Po „Balu serc” w internecie oprócz pochwał pojawiły się również komentarze typu: „Na obiady dla pacjentów dajcie, a nie na kapliczkę”, „Kaplica nie potrzebuje innego wyposażenia jak krzyż. Nie potrzebuje ozdób, złota i przepychu”. Ktoś przypomniał, że na budynku ZOL, choć to świecka instytucja, postawiono krzyż. Do takich postów na gorąco odniósł się ks. Rafał Lamorski i choć swój wpis szybko skasował, to internauci zdążyli go skopiować.

„Kochani, czytając Wasze komentarze rodzą się różne myśli i pytania. Ja jako wikariusz wielokrotnie organizowałem różne zbiórki, bale, kiermasze, pikniki na rzecz dzieci, osób starszych, chorych. Od października zostałem kapelanem szpitala w Krasnymstawie i dowiedziałem się o powstawaniu nowej kaplicy w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym, gdzie ludzie chorzy, samotni będą spędzać ostatnie chwile swojego życia.

Posługując w szpitalu widzę potrzebę bliskości ludzi chorych i Rodziny z Bogiem. Wiele osób na pewno doświadczyło tego smutnego momentu, kiedy medycyna mówi, że wszystko w rękach Boga, trzeba się modlić. […]. Na ile mogę, to wspieram różne akcje pomocy, bo chcę pomagać, bo dobro wraca podwójne. Dziś zrobiłem bal charytatywny na rzecz wyposażenia Kaplicy, ale to na pewno nie koniec.

Mam świadomość, że fala krytyki zawsze będzie, że to, a nie tamto itp. Opisać, skrytykować moim zdaniem dobro, które się robi, można zawsze, a gorzej jest się samemu zaangażować i podjąć się wyzwania zorganizowania takich zbiórek charytatywnych, gdzie trzeba poświęcić się całemu, swój czas, pieniądze, organizacje itp. Moi drodzy! Dziękuję Wszystkim, którzy zaangażowali się w pomoc przy organizacji tego balu i Tym, którzy swoją obecnością wsparli to dzieło. Proszę wszystkich, którzy tutaj piszą, komentują itp., swoje rozczarowania i żale kierować jak coś do mojej osoby, bo to ja jestem organizatorem i pomysłodawcą tego przedsięwzięcia. Niech Wam Wszystkich Bóg błogosławi” – napisał ks. Rafał.

Idei organizacji balu broni też starosta Andrzej Leńczuk. – Kaplica ZOL będzie służyć pacjentom szpitala i pracownikom. W naszym otoczeniu podejmowanych jest wiele inicjatyw, charytatywnych zbiórek i są one organizowane na różne cele. Skoro inicjatywa „Balu serc” spotkała się z zainteresowaniem to znaczy, że była to dobra inicjatywa – komentuje starosta.

Na razie nie wiadomo, ile pieniędzy uzbierano, planowane są bowiem kolejne zbiórki i dopiero po ich zakończeniu dojdzie do podsumowania akcji.

Kierownika wybiorą bez konkursu

ZOL wciąż czeka również na kierownika. Andrzej Jarzębowski, dyrektor krasnostawskiego szpitala, trzy razy bezskutecznie ogłaszał konkurs na to stanowisko. I jak teraz zapowiada, kolejnego ogłaszać nie zamierza, bo nie ma formalnie takiego wymogu.

– Trwają rozmowy z lekarzami zainteresowanymi pracą w ZOL, którzy jednak nie zgłosili się do poprzednich postępowań rekrutacyjnych – wyjaśnia szef SP ZOZ w Krasnymstawie.

Miasto obiegła plotka, że szpital w ogóle ma problem ze znalezieniem chętnych do pracy w Zakładzie. Dyrektor Jarzębowski zaprzecza.

– W ZOL zatrudnionych będzie około 35 osób, w tym lekarze, pielęgniarki, fizjoterapeuci, psycholog, logopeda, terapeuta zajęciowy, specjalista do spraw terapii uzależnień i opiekunowie medyczni. Nie mamy żadnych problemów z chętnymi do pracy w takich grupach zawodowych jak pielęgniarki, opiekunowie medyczni i fizjoterapeuci – zapewnia dyr. Jarzębowski.

Ostateczny termin otwarcia ZOL wciąż nie jest znany. Teraz mówi się, ale niewiążąco, o początku kwietnia. (kg, s)