Karambol na włodawskiej szosie

Radiowozy, karetki i wozy strażackie mknęły w sobotę (20 maja) na sygnałach do karambolu z udziałem trzech aut w Łowczy. Było groźnie, bo w zderzeniu uczestniczył m.in. autobus. To ponury początek sezonu letniego na prowadzącej nad Jezioro Białe „włodawskiej”, gdzie co roku dochodzi do wielu tragedii.

Pierwsze upalne dni i na tzw. szosie włodawskiej pojawił się sznur aut ciągnących w stronę Okuninki. Podróż tą drogą, zwłaszcza w letnie weekendy, staje się niebezpieczna, bo kierowcom tak bardzo spieszy się na odpoczynek nad wodą, że puszczają im wszelkie hamulce. Stąd liczne wypadki na tej drodze. Właśnie niedostosowanie prędkości było przyczyną karambolu, do którego doszło w sobotnie (20 maja) popołudnie na krętej drodze w Łowczy (gmina Sawin). Było po godzinie 16, gdy kierujący Renault 25-latek z gminy Leśniowice nie zachował odpowiedniej odległości i wjechał w tył Citroena na chełmskich tablicach rejestracyjnych. Kierowca Citroena nie dał rady zapanować nad autem i uderzył w autobus Renault. Od razu wezwano służby ratunkowe. W zderzeniu uczestniczyły aż trzy auta, a poszkodowanych mogło być wielu, dlatego „włodawską” na sygnałach mknęły karetki, radiowozy i wozy strażackie. Ze wstępnych informacji otrzymanych przez mundurowych wynikało, że jest dwoje rannych. Po ich przebadaniu okazało się, że nic im się nie stało, dlatego zderzenie zakwalifikowano jako kolizję drogową. Sprawca karambolu będzie odpowiadał przed sądem. (mo)