Kiedy skończą uciążliwy remont?

Odkrycie było wielkim zaskoczeniem dla robotników i urzędników choć istnienie w tym miejscu studni pokazują dziewiętnastowieczne fotografie

Na niezasypaną, głęboką na ponad 22 metry studnię natknęła się przed tygodniem ekipa przebudowująca deptak Krakowskiego Przedmieścia. Najprawdopodobniej wybudowano ją na przełomie XVIII i XIX wieku. W planach jest jej wyeksponowanie. Odkrycie wpłynie jednak na przedłużenie prac, a to odbije się zwłaszcza na lokalnych przedsiębiorcach. Miasto zapewnia, że inwestycja będzie zakończona na Noc Kultury.


Do studni dokopano się w poniedziałek przy Bramie Krakowskiej na wysokości wlotu ulicy Koziej w ul. Królewską. Archeolodzy spodziewali się również innego ważnego odkrycia, lubelskiej wersji barbakanu. Do historycznych murów nie udało się jednak dokopać. W pracach pomagały służby MPWiK.

Co wiadomo o studni?

– Najpierw przypuszczaliśmy, że pochodzi z XIX wieku. Jest widoczna na planach miasta z tego czasu. Teraz datujemy ją na XVIII wiek, o czym świadczy głębokość i poziom zamulenia. Studnie stanowiły system naczyń połączonych, zanim powstały miejskie wodociągi – mówił Rafał Niedźwiadek z firmy Archee, prowadzącej badania archeologiczne przy inwestycjach w centrum Lublina (również plac Litewski, Arkady). – Zaskakuje fakt, że nie została zasypana, a jedynie przesklepiona cegłami, zapewne w latach 20. XX wieku.

– Oceniamy, że pochodzi z przełomu wieków. Zbudowano ją między rokiem 1784 a 1803. Studnię widać w dokumentach austriackich (Lublin w pierwszych latach po rozbiorach znajdował się pod zaborem austriackim, przyp. red.) – mówi Hubert Mącik, miejski konserwator zabytków.

Kolejne kolizje przy Bramie

Prace na placu Łokietka zakończyły się przed tygodniem zdjęciem kostki i robotami ziemnymi przy starym uzbrojeniu terenu. – Możliwe są kolizje infrastruktury podziemnej czy potencjalne znaleziska archeologiczne. Dalsze decyzje będą podejmowane dopiero, gdy poznamy wszystkie okoliczności, które dodatkowo mogą wpłynąć na terminowość robót – mówi Joanna Bobowska z biura prasowego ratusza.

Co do samej studni ratusz informował, że nie zapadły jeszcze decyzje co do formy jej upamiętnienia. Niemniej o pomysłach już się mówi. – Element informacji z ekspozycją – myślę, że jak najbardziej. Sama studnia nie będzie zasypywana, stąd pomysł na oświetlenie, nawet wizjer do podglądu. Myślę, że to kwestia tygodnia – mówi Hubert Mącik. Dodaje, że studnię będą jeszcze raz sprawdzać strażacy.

Ratusz ulży przedsiębiorcom z deptaka

Na deptaku przy ratuszu i w stronę placu Litewskiego przed tygodniem kładziono już nową kostkę. Natomiast przy Bramie Krakowskiej i na ul. Królewskiej i dopiero rozkopywano nawierzchnię i usuwano starą kostkę. W ratuszu zapewniają, że prace toczą się zgodnie z planem. Deptak będzie oddany na czas, choć później, niż pierwotnie zakładano (połowa maja).

– Inwestycja nie jest zagrożona przez dodatkowe prace na placu Łokietka. Na Noc Kultury chcemy mieć drożny deptak – powiedział Marek Poznański, menedżer Śródmieścia i Starego Miasta w Urzędzie Miasta Lublin.

Prace na lubelskiej promenadzie wchodzą w decydującą fazę. Przedsiębiorcy zaciskają zęby, a prace mają miejsce tuż przy ich lokalach. O znacznym spadku obrotów podczas wydłużających się prac wypowiadali się już publicznie.

W sprawie interweniował radny Marcin Nowak (Wspólny Lublin). – Rozumiejąc zasadność prac, potrzebne jest pochylenie się nad problemem restauratorów. W związku z wydłużeniem się robót ponieśli ogromne straty. Obniżenie opłat za zajęcie pasa drogowego w sezonie 2018 o 25 procent byłoby krokiem we właściwym kierunku. Przynajmniej w części zniweluje straty poniesione przez nich w maju i czerwcu – uzasadnia radny.

– Prezydent polecił zastosowanie stawek preferencyjnych w przyszłych umowach za dzierżawę deptaka z uwagi na obecnie prowadzone prace. Rozpoczynamy negocjacje w tej sprawie z każdym indywidualnie, mając na uwadze charakter i cel dzierżawy – informują w ratuszu.

BARTŁOMIEJ CHUDY