Kierowca strażaków bez uprawnień?

– Kierowca Ochotniczej Straży Pożarnej w Tarnogórze pobiera pensję, choć jest na rencie, a na dodatek nie ma ważnych badań lekarskich, wymaganych na tym stanowisku – doniósł nam mieszkaniec gminy Izbica. – Informacje te są nieprawdziwe – zapewniał nas wójt Jerzy Lewczuk.

O rzekomych problemach kierowcy OSP w Tarnogórze dowiedzieliśmy się z maila, jaki dotarł do naszej redakcji. – Bardzo proszę, by gazeta zajęła się sprawą kierowcy Ochotniczej Straży Pożarnej w Tarnogórze, który pobiera co miesiąc wynagrodzenie z gminy Izbica, mimo że jest na rencie – czytamy. Co gorsze jednak, według autora donosu, „stan zdrowia kierowcy oraz brak aktualnych badań lekarskich nie pozwala na wykonywanie tego stanowiska”. Z listu wynika, że kierowca, który wozi strażaków z Tarnogóry na akcje, może stwarzać niebezpieczeństwo dla siebie i innych użytkowników dróg, no i przede wszystkim dla druhów-ochotników. O problemie od razu powiadomiliśmy wójta Izbicy Jerzego Lewczuka. – Sprawdziłem. Sytuacja opisana w tym mailu nie jest prawdziwa – zapewnia wójt. – Ten kierowca ma ważne do 2020 r. badania psychologiczne, ma też zaświadczenie lekarskie, że może pełnić funkcję kierowcy do 2018 r. Ponadto od marca tego roku nie jest już na rencie, a zarabia zaledwie 550 zł miesięcznie – dodaje.
J. Lewczuk podkreśla też fakt, że szukając oszczędności (gmina Izbica należy do najbardziej zadłużonych w powiecie), umowy o pracy z czterema kierowcami OSP zamieniono na umowy zlecenie. – Naprawdę utrzymanie tych kierowców nie kosztuje nas wiele, wręcz zarabiają mało, a pełnią ważną rolę, bo przecież wożą strażaków do pożarów czy podtopień. Tego maila musiała napisać jakaś zawistna osoba, która chce kierowcy z Tarnogóry zaszkodzić. To naprawdę nieładna postawa. Zapewniam, że pan ten dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków, a wszelkie formalności są zachowane – podsumowuje wójt Lewczuk. (kg)