Kierowcy apelują do pieszych

O racjonalne myślenie i noszenie odblasków co jakiś czas apelują policjanci. Teraz o to samo proszą sami kierowcy: – Piesi są niewidoczni na jezdni, o tragedię nietrudno!

– Wieczorem, gdy przejeżdżaliśmy przez Rudkę, starszy mężczyzna dosłownie w ostatniej chwili pojawił się na drodze. O mało włos, a doszłoby do wypadku. Nie miał na sobie żadnych odblasków. Dlaczego ludzie w ogóle nie myślą? – pyta zdenerwowany pan Jakub.
Wszyscy piesi niezależnie od wieku mają obowiązek nosić odblaski po zmroku w terenie niezabudowanym. Mimo ciągłych apeli ze strony policji i kolejnych wypadków, nie wszyscy przestrzegają przepisów. Kierowcy sami zaczynają prosić o rozwagę i bycie widocznym nie tylko poza obszarem zabudowanym, ale i wszędzie, gdy na dworze jest ciemno. Światła samochodu oświetlają tylko niewielki kawałek drogi, dlatego skupiony na jeździe kierowca ma nikłe szanse na zobaczenia idącego poboczem czy skrajem jezdni pieszego. Odziany w ciemny strój pieszy jest widziany z perspektywy kierującego z odległości zaledwie około 40 metrów, a nierzadko pojawia się dosłownie przed maską. Dzięki elementom odblaskowym pieszy jest widoczny z odległości około 150 metrów. Te dodatkowe metry decydują często o czyimś życiu bądź zdrowiu. A odblaski kosztują zaledwie kilka złotych. Warto umieszczać je w takim miejscu, aby znalazły się w polu działania świateł samochodowych i były zauważalne dla kierujących nadjeżdżających z obydwu kierunków. (pc)