Kłopoty gminy Rudnik

Paweł Kucharczyk, nowy wójt gminy Rudnik, otrzymał wotum zaufania i absolutorium za wykonanie budżetu. Podczas sesji i on, i radni przyznali jednak, że gmina znajduje się w bardzo trudnej sytuacji.

Na ostatniej sesji rady gminy Paweł Kucharczyk, wójt Rudnika, przedstawił raport na temat stanu gminy w 2018 r. Skupił się na suchych faktach, wymienił drogi, jakie są w gminie, wyliczył wiejskie domu kultury, mówił o imprezach, jakie odbyły się w Rudniku w ubiegłym roku. Dyskusję na temat raportu otworzył Grzegorz Mróz. Przewodniczący rady zwrócił uwagę, że w raporcie brakuje mu informacji o stanie, w jakim znajdują się okoliczne drogi, czy np. o stanie sieci wodociągowej.

– Z tego, co wiem, aż 25 procent wody gdzieś nam ubywa – mówił Mróz. – Z kanalizacją w Rudniku też mamy problem. Obok wyliczenia dróg powinna być informacja, w jakim są stanie, czy wymagają remontu itp. – argumentował. W odpowiedzi wójt Kucharczyk zwrócił uwagę, że nie on przygotowywał część drogową raportu. – Ale dziś przed sesją dostali państwo wykaz dróg gminnych z opisem ich stanu – zauważył.

Niestety, wnioski płynące z analizy dokumentu nie są optymistyczne. – Każdy, kto przyjrzy się tej mapie zobaczy, że tylko 19 procent dróg gminnych jest asfaltowych, a 81 procent to drogi gruntowe, czy utwardzone tłuczniem. Wyzwanie, jakie przed nami stoi w tej materii jest więc ogromne. Budowa kilometra drogi asfaltowej od podstaw to ok. 2 mln zł. A my mamy 34 km dróg gruntowych. Pokrycie ich asfaltem to kwota ok. 70 mln zł, a nasz budżet to 13 mln zł – informował Kucharczyk.

Dobrych wieści wójt nie miał też, jeżeli chodzi o wodociągi i kanalizację. Nie tylko sporo obiektów wciąż jej nie ma, problem w tym, że ta, co jest, nie działa, jak należy. – Rzeczywiście są spore ubytki, straty na wodzie. Mamy nowego konserwatora sieci, już kilka awarii wyeliminował, ale przed nami wciąż sporo pracy. Wiemy, że np. w miejscowości Suche Lipie jest słabe ciśnienie wody, chcemy sporządzić dokumentację projektową na przebudowę oczyszczalni ścieków w Rudniku – mówił wójt.

Kolejnym problemem, z jakim muszą zmierzyć się nowe władze gminy, są zaległości podatkowe, jakie mieszkańcy mają wobec urzędu. – Zaległości podatkowe sięgają 2013 r., kwota niezapłaconego podatku rolnego to ok. 300 tys. zł. W niektórych przypadkach pieniądze te będzie ciężko wyegzekwować, podatnik mógł wyjechać, albo nie ma żadnego majątku. To często są niepopularne decyzje, ale te zaległości trzeba ściągać – przyznał Kucharczyk.

Wiceprzewodnicząca rady Irena Karczewicz zauważyła, że spory dług mieszkańcy mają wobec gminy także w opłatach za wywóz śmieci czy za wodę. – Gdy się nie płaci za wodę, to trzeba ją odciąć. Jak ktoś wcześniej korzystał ze studni to niech znów korzystał – rzuciła. Po dyskusji nad raportem doszło do głosowań nad wotum zaufania i absolutorium dla wójta Kucharczyka. I nowy wójt Rudnika odniósł spory sukces. W obu głosowaniach radni udzielili mu jednomyślnie poparcia. (kg)