Koczowali na granicy

Setki Ukraińców koczowało przed szlabanami przejścia granicznego w Dorohusku. Pracownicy okolicznych firm z przerażeniem patrzyli, jak auta dowożą kolejnych ludzi. – Oni nie mają dostępu do ubikacji i śpią na walizkach w oczekiwaniu na transport przez granicę, bo na piechotę przejść nie mogą – alarmowali nas Czytelnicy.

Przez kilka dni, niemal przed samym szlabanem drogowego przejścia w Dorohusku, tłoczyli się ludzie. – Codziennie samochody przywożą dziesiątki nowych osób z całej Polski. Widziałem rejestracje z Warszawy i Łodzi. To pracujący u nas, albo studiujący na naszych uczelniach Ukraińcy – alarmował nas pracownik jednego z parkingu przy granicy. – Koczują bez dostępu do wody, bez ubikacji, bez noclegu. Przecież ktoś z nich może być zarażony koronawirusem.

O gromadzeniu się ludzi okoliczni przedsiębiorcy alarmowali policję, straż graniczną, dzwonili do Urzędu Gminy w Dorohusku. – Ale interwencje na nic się zdały – mówili ludzie.

– Byłem przy tym parkingu i rzeczywiście jest dramat – mówi Wojciech Sawa, wójt Dorohuska. – Po pieszych przyjeżdżają, co jakiś czas, busy. Ale zabierają na raz 30 osób. To wcale nie rozładowuje tłumu. Rozmawiałem w tej sprawie z komendantem Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.

Po interwencjach służby wojewody ustawiły przy parkingu przenośną toaletę.

Straż graniczna robiła, co mogła, aby szybko odprawiać podróżnych.

– Ale nie mamy wpływu na liczbę osób, które chcą przekroczyć granicę. Dziwię się, że tak dużo z nich gromadzi się pod przejściem w Dorohusku – mówi Dariusz Sienicki, rzecznik komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej. – Dzięki międzypaństwowemu porozumieniu z Przemyśla kursuje na Ukrainę specjalny pociąg, którym podróżni, bez wielogodzinnego wyczekiwania, mogą wjechać do swojego kraju.

W pomoc w przekraczaniu granicy zaangażował się pochodzący z Chełma, honorowy konsul Ukrainy w Polsce, Stanisław Adamiak. Wynajął autokar, który przewiózł przez granicę kilkuset Ukraińców. Ale codziennie pojawiali się nowi. W minioną środę, po tym jak na przejście przyjechali kolejni Ukraińcy, zapadła decyzja, aby po odprawie pozwolić przekroczyć im przejście pieszo. (bf)