Komendant w niełasce?

Burmistrz Wiesław Muszyński próbował nie dopuścić do zdjęcia z obrad ostatniej sesji (28 maja) projektu uchwały dotyczącej regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie gminy miejskiej Włodawa. Uchwałę chciał poprawić na następną sesję komendant włodawskiej straży miejskiej. Jednak jego wypowiedź krótko podsumował burmistrz – jako tę, o której „jak najszybciej trzeba by było zapomnieć”.

Regulamin miał uszczegółowić to wszystko, co zawiera ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach z 1996 r. Podczas prac komisji było dużo uwag, co do potrzeby zdjęcia tego projektu z porządku obrad, by doprecyzować szczegóły. W czasie komisji burmistrz Wiesław Muszyński nie był przeciwko, jednak zmienił zdanie na sesji i uznał sam projekt jako potrzebny i nie widział ani konieczności dalszych prac nad nim, ani nanoszenia poprawek. Radni jednak nie posłuchali burmistrza i 9 głosami „za” wyrzucili ten regulamin z porządku obrad. Ma być poprawiony.

W kuluarach mówiono, że nie tyle chodzi o sam projekt uchwały, co o los SM. Dlatego tak szorstko wypowiadał się burmistrz odnośnie słów komendanta straży. Warto dodać, że dwa dni wcześniej radni w Międzyrzecu Podlaskim zlikwidowali miejską straż, była ona porównywalna do tej włodawskiej, bo składała się z 6 strażników (włodawska ma 7 etatów).

W Mieście Trzech Kultur na ostateczne rozwiązanie w tej kwestii jednak się nie zanosi. – Owszem, doszło do wymiany zdań z komendantem, który chciał, by w regulaminie były wypisane wszystkie rzeczy, których nie mogą wykonywać mieszkańcy miasta, a ja uważam, że wymienienie ich wszystkich jest niemożliwością – tłumaczy Muszyński. – Poza tym obowiązki i prawa mieszkańców określają inne dokumenty, chociażby ustawy, więc ich dublowanie uważam za niepotrzebne.

Nie znaczy to oczywiście, że myślimy nad likwidacją straży – przeciwnie, uważam, że jest ona bardzo potrzebna i że jej funkcjonariusze bardzo dobrze wykonują swoje obowiązki – dodaje burmistrz. (pb)