Kongres pełen inicjatyw

Lublin znów stał się miejscem największej debaty ekspertów o najważniejszych problemach naszego kontynentu dzięki zakończonemu właśnie kolejnemu Kongresowi Inicjatyw Europy Wschodniej. W tym roku 25 i 26 września rozmawiano głównie o decentralizacji samorządów na Ukrainie, o roli naszego kraju w Partnerstwie Wschodnim i o współdziałaniu instytucji „strażniczych” Europy.


Tegoroczny Kongres zbiegł się z 700-leciem nadania Lublinowi praw miejskich. To spostrzeżenie było o tyle istotne dla uczestników kongresu, że przez wieki, co podkreślano, przecinały się u nas szlaki handlowe, mieszały się kultury, współistniały różne narodowości, ścierały się różne poglądy, co ukształtowało Lublin jako wyjątkową platformę „pogłębionej dyskusji o Wschodzie”.
Uczestnicy mieli do wyboru panele o różnorodnej tematyce, od spraw politycznych począwszy, przez gospodarkę, społeczeństwo obywatelskie, na turystyce, kulturze i nowych technologiach. Zdecydowaną większość uczestników, co nie dziwiło, stanowili nasi wschodni sąsiedzi – liderzy społeczeństwa obywatelskiego z Ukrainy.
Lider Tatarów: Zadbajcie o bezpieczeństwo świata
Zaczęło się jednak od ostrego, pełnego niepokoju przemówienia lidera Tatarów krymskich Refata Czubarowa. – Od trzech i pół roku świat widzi inwazję na suwerenne państwo ukraińskie. Krym bezprawnie włączono do Rosji, stał się jej forpocztą. Odróbmy gorzkie lekcje historii z XX wieku. Mamy teraz dwa wyjttścia, nawoływać do pokoju, tak jak przed wojną Hitlera, lub postawić się razem, kładąc sankcje gospodarcze. Te ostatnie już zadziałały, powstrzymały dalszą inwazję Rosji na Ukrainę – przekonywał przywódca Tatarów.
Zdaniem Refata Czubarowa władze Rosji, na czele z prezydentem Władimirem Putinem, dążą do nowej Jałty, a Europa musi być konsekwentna w obronie tych, którym Rosja grozi.
Buzek: To nie koniec poszerzania Unii
W innym tonie przemawiał na Kongresie, były premier polskiego rządu i przewodniczący Parlamentu Europejskiego, a obecnie europoseł Jerzy Buzek. Nie ukrywał, że rola tego wydarzenia jest istotna dla jakości relacji nie tylko Lublina czy Polski, ale całej Unii, ze Wschodem. – Podkreślę wyraźnie, to nie koniec idei poszerzania. Po trudnym czasie, zmaganiu się z naszymi problemami – kryzysem uchodźców, sytuacją w Grecji, Brexicie – jesteśmy gotowi do pomocy państwom, które zwalczają korupcję, mają demokratyczne rządy i wolnorynkową gospodarkę. W naszym systemie wartości tkwi większa siła niż w Ameryce – przekonywał dziennikarzy na konferencji prasowej.
Podobnie jak Czubarow wskazał, że siła Europy zależy od wspólnego głosu w sprawach bezpieczeństwa i gospodarki. Wskazywał, że dla Ukrainy, państw bałkańskich czy Gruzji najbliższa droga do EU to unia energetyczna z obszarem wspólnoty. – To szalenie istotny aspekt. W energetyce zawiera się problem gospodarki. Czekamy, by te państwa były bliżej unii celnej w tym wymiarze – przekonywał.

O drogach, decentralizacji…

Obok głównych wykładów KIEW to dziesiątki tematycznych paneli. Swoje „pięć minut” miał szef państwowej agencji drogowej Ukrainy Ukrawtodor (odpowiednik naszej GDDKiA), były minister w rządzie PO-PSL Sławomir Nowak. Wyjaśniał, że problem tragicznego stanu niektórych dróg na Ukrainie to skutek tego, że wszystkie podlegają jednej zwierzchniej instytucji. – Tworzymy Krajowy Fundusz Drogowy, opierający się na akcyzie paliwowej. Część kompetencji przejmą też gubernatorowie. Dzięki temu po 2020 roku będziemy mogli planować budowy z kilkuletnim wyprzedzeniem, a nie, jak do tej pory, z roku na rok. Wykorzystam polskie doświadczenia, zwłaszcza z drogowego „boomu” sprzed Euro 2012.
Sporo mówiono też o decentralizacji samorządu w państwie naszych wschodnich sąsiadów – kluczowej reformie, przed którą stoi Ukraina. O delegowaniu zadań na lokalne szczeble władzy opowiadali na przykładzie swoich państw reprezentanci Słowacji, Rosji, Gruzji. O ile Rosjanie przyznawali, że ten proces cofnął się w ich państwie, to były słowacki minister spraw zagranicznych Pavol Demes chwalił działanie samorządów w swoim kraju.
Były też dyskusje o fake-newsach (fałszywych informacjach podawanych w mediach, głównie internetowych) czy możliwej współpracy urzędników i watchdogów. O patrzeniu „władzy na ręce” z polskiego punktu widzenia strony mówili przedstawiciele lubelskiej Fundacji Wolności.
Pewne jest, że KIEW wróci do Lublina za rok. To już tradycja – trudno sobie wyobrazić Kongres w innym mieście.

W Białymstoku o gospodarce

Niemal w tym samym czasie (27-28 września) w Białymstoku odbywał się Wschodni Kongres Gospodarczy. Czwarta edycja wydarzenia przyciągnęła półtora tysiąca gości, głównie z Białorusi i Litwy. O ile na KIEW przeważały panele społeczno-polityczne, WKG był okazją do szerszej dyskusji o gospodarce i inwestycjach.
Uczestnicy wspólnie poszukiwali najlepszych „pomysłów na Wschód”, dyskutując o mechanizmach wsparcia w ramach programów unijnych i krajowych. – Rozwój naszego regionu jest wyraźnie widoczny, w czym duży udział mają środki zewnętrzne i europejskie. W stosunku do innych regionów Polski musimy jednak wciąż nadrabiać zaległości i gonić inne województwa – mówił marszałek województwa podlaskiego Jerzy Leszczyński. – Wytwarzane tutaj towary sprzedajemy przede wszystkim do Niemiec, Wielkiej Brytanii, Czech, krajów skandynawskich. A Wschód? Przyszłość jest na Wschodzie, zarówno jeżeli chodzi o handel, jak i o inwestycje. Bez rozwoju infrastruktury nie będziemy mogli pełnić roli bramy na Wschód. Dobrze, że Via Carpatia już się zarysowała, ale ten europejski korytarz wciąż jest tylko w naszych marzeniach. Zabiegajmy o to, by Unia Europejska uznała ten projekt za priorytetowy – przekonywał.

Lublin Miastem Europy

Na tegorocznym Kongresie miasto Lublin wyróżniono prestiżowym tytułem „Miasto Europy”. To najwyższe rangą wyróżnienie, przyznawane corocznie od 1955 roku przez Radę Europy (nie jest to instytucja unijna). Nagrodę z rąk członków RE odebrali na początku Kongresu prezydent Lublina Krzysztof Żuk i przewodniczący rady miasta Piotr Kowalczyk.
– To wielki zaszczyt dla nas. Jest on wynikiem wielu lat współpracy międzynarodowej z Ukrainą, ale też z Rumunią, Gruzją, Serbią, Armenią. Współpracy w wymiarach kulturowym, akademickim, w końcu gospodarczym. Nasze doświadczenia pokazują, że ta współpraca przynosi znakomite rezultaty – powiedział prezydent Lublina.

BARTŁOMIEJ CHUDY