Kontrowersyjny zakaz

– Niech politycy nie organizują nam, jak żyć! – krytykował poseł PO, Stanisław Żmijan rozwiązania prawne, w wyniku których ostatnia niedziela była pierwszą wolną od handlu. – To niech posłowie Platformy sami siądą na kasach w hipermarketach, skoro są tacy mądrzy – odcinał się Piotr Duda, szef NSZZ „Solidarność”.


Lista zarzutów opozycji jest długa. – Zakaz faworyzuje jedne firmy kosztem drugich, nowe przepisy są niejasne i nieczytelne, a przedsiębiorczość zawsze domaga się czytelnych rozstrzygnięć – podkreślała Bożena Lisowska, radna Sejmiku Województwa Lubelskiego i jednocześnie znany lubelski przedsiębiorca. PO ostrzega też przed zmniejszeniem zatrudnienia i wzrostem cen, podnosząc, że niedzielne wyjście do galerii handlowej, niekoniecznie na zakupy, to rodzaj stylu życia i wspólnego spędzania wolnego czasu. Stanisław Żmijan podnosił z kolei, że właśnie w weekendy, w tym zwłaszcza w niedziele, zakupy w polskich sklepach robią przybysze zza wschodniej granicy, zwłaszcza Ukraińcy i zakaz uderza w obroty tej części polskiego handlu. – Kiedy wrócimy do władzy, przywrócimy wszystkie niedziele handlowe! – zapewnił Żmijan.

Dziurawa ustawa

Zakaz ma w 2018 r. obowiązywać w niedziele – poza pierwszą i ostatnią w miesiącu. W kolejnych latach ograniczenia mają być rozszerzane. Pomimo wcześniejszego wyraźnego poparcia ostatnie badania opinii publicznej wskazały, że nawet 58 proc. respondentów wyraża swoje zastrzeżenia do nowej regulacji. Faktycznie, w sobotę dał się zauważyć wzmożony ruch w sklepach spożywczych i gromadzenie niekoniecznie niezbędnych zapasów (np. pieczywa), no i alkoholu, czyli podobnie jak przed już wolnymi od handlu świętami. Po cichu Prawo i Sprawiedliwość nie wyklucza wycofania się z zakazu, jeśli społeczna dezaprobata będzie znacząca. W ustawie zostawiono też wiele krytykowanych luk, pozwalających na jej obejście przez dozwolony handel na stacjach paliw czy na dworcach) a także np. prowadzenie sprzedaży do północy z soboty na niedzielę oraz od północy z niedzieli na poniedziałek, co już skwapliwie wykorzystały niektóre sieci handlowe. TAK