Korki na Szpitalnej

Na ul. Szpitalnej, przed skrzyżowaniem z ul. Rejowiecką, w godzinach szczytu tworzą się korki. Zdaniem kierowców, ich powodem jest brak zielonej strzałki dla skręcających w lewo, która była przed przebudową krajowej „Dwunastki”. A na zmianę organizacji ruchu na razie się nie zanosi…

Są uwagi do sygnalizacji świetlnej na ul. Szpitalnej, przy skrzyżowaniu z ul. Rejowiecką. Zmiana, jaka została wprowadzona wraz z przebudową krajowej „Dwunastki”, zamiast upłynnić ruch, spowodowała, że na Szpitalnej w godzinach szczytu tworzą się korki.

Jeszcze do niedawna skręcający w lewo w ul. Rejowiecką mogli wykonać ten manewr bezkolizyjnie. Specjalnie dla nich zapalała się zielona strzałka i zamontowana obok sygnalizatora kamera monitorowała przejazd samochodów. Gdy było ich więcej, zielone światło dla skręcających świeciło się dłużej. Dzięki takiemu rozwiązaniu na jednej zmianie świateł ze Szpitalnej w lewo, w ul. Rejowiecką, mogło skręcić nawet dziesięć aut. Kierowcy, zwłaszcza w godzinach porannych i popołudniowych, gdy ruch jest największy, nie tracili czasu. Przed skrzyżowaniem nie tworzyły się też korki.

Ktoś postanowił jednak utrudnić życie kierowcom i zupełnie niepotrzebnie zmienił organizację ruchu. Nie ma już zielonej strzałki dla skręcających ze Szpitalnej w lewo w ul. Rejowiecką. By wjechać na krajową „Dwunastkę”, kierowcy muszą ustąpić pierwszeństwa przejazdu autom jadącym na wprost. Z tego powodu manewr skrętu w lewo z ul. Szpitalnej na jednej zmianie świateł są w stanie wykonać zaledwie dwa, niekiedy trzy pojazdy. Czwarty najczęściej wjeżdża na skrzyżowanie już na żółtym świetle. Kierowcy przeklinają, bo stoją w korkach, których wcześniej nie było.

– Komu to przeszkadzało? Z Rejowieckiej da się bezkolizyjnie skręcić w lewo, dlaczego takiej możliwości nie ma na ul. Szpitalnej? Decyzja kompletnie niezrozumiała. Odnoszę wrażenie, że osoba, która opracowywała projekt, zrobiła to zza biurka, a powinna pofatygować się na miejsce i zobaczyć, jak wygląda ruch na skrzyżowaniu – mówi oburzony nasz czytelnik.

Na zmianę organizacji ruchu na skrzyżowaniu Szpitalnej i Rejowieckiej na razie nie zanosi się, bo – jak wyjaśniają urzędnicy z Biura Prasowego Prezydenta – takie rozwiązanie projektant zastosował w projekcie budowlanym. Przebudowana krajowa „Dwunastka” została już odebrana, a to oznacza, że sygnalizacja świetlna pozostanie taka, jaka jest. A szkoda, bo najwięcej tracą kierowcy. Czasu i nerwów.

Problem na skrzyżowaniu Szpitalnej z Rejowiecką w interpelacji do prezydenta Jakuba Banaszka poruszył miejski radny Piotr Krawczuk vel Walczuk. Włodarz Chełma odpowiedział, że przyjęte rozwiązanie zostało wprowadzone z uwagi na bezpieczeństwo ruchu drogowego. – Pozytywnie ocenił je również inżynier kontraktu. Dlatego miasto będzie obserwować ruch na tym skrzyżowaniu i na tej podstawie będzie oceniać zasadność ewentualnych zmian – odpisał radnemu prezydent. (s)

2 KOMENTARZE

  1. XXI wiek a sekundników nie ma – to też wpływa na przepustowość skrzyżowania. A tu jak zwykle – zanim zaczai, że ma światło – szuka biegu a czas leci. Do tego górne sygnalizatory widoczne tylko dla tirówców albo kombajnistów, bo dla osobówek to tylko przez szyberdach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here