Kosztowna obsługa…

Ponad 5 tys. zł miesięcznie płaci gmina Sawin za usługi prawne świadczone przez dwie chełmskie kancelarie radcowskie. Dla porównania, zdecydowanie większa od Sawina gmina Chełm wydaje około 3 tys. zł. Wójt Dariusz Ćwir twierdzi, że mimo wszystko i tak co miesiąc oszczędza…

– Na etacie, a w zasadzie na połowie etatu, na stanowisku sekretarza gminy pracuje Danuta Kiszowara – mówi wójt Sawina, Dariusz Ćwir. – Drugą połowę etatu ma jako kierownik Urzędu Stanu Cywilnego. Inne gminy zatrudniają zarówno sekretarza, jak i kierownika USC. Oszczędzamy więc na jednym etacie. Miesięcznie jest to kilka tysięcy złotych.
Gmina Sawin ponad 5 tys. zł płaci za obsługę prawną. Ma podpisane umowy z dwoma chełmskimi kancelariami radcowskimi. Jak na gminę wiejską, to niemałe pieniądze. Dla porównania gmina Chełm, zdecydowanie większa od Sawina, z wyższym budżetem, na prawnika wydaje niespełna 3 tys. zł. – Mamy zatrudnioną na pół etatu radczynię prawną, która przyjeżdża do nas dwa razy w tygodniu – mówi Wiesław Kociuba, wójt gminy Chełm.
Gdy Dariusz Ćwir został wójtem, podpisał umowę z kancelarią Małgorzaty Zbarachewicz. W minionym roku związał się dodatkowo z radcą Piotrem Mroczkowskim.
– Jesteśmy zarzucani wnioskami dotyczącymi udostępniania informacji publicznej i bardzo często wymagają one konsultacji z prawnikami – wyjaśnia Dariusz Ćwir. – Jedna osoba nie dałaby rady udzielać odpowiedzi w określonym przez przepisy terminie. Bardzo dużo pytań dotyczących funkcjonowania urzędu, liczby zatrudnionych pracowników, podpisanych z Urzędem Marszałkowskim umów na inwestycje, kieruje w naszą stronę zwłaszcza radna Marianna Błaszczuk, domagając się pilnych odpowiedzi. Poza tym kilka miesięcy temu uaktywnił się niejaki Karol Karski, który drogą elektroniczną zasypuje nas pytaniami. Co ciekawe, w spisie mieszkańców gminy Sawin nie ma osoby o takim nazwisku. Staramy się ustalić, z jakiego komputera wysyłane są do nas e-maile, podpisane „Karol Karski”.
Z drugiej strony, czy urzędnicy powinni reagować i odpisywać na pytania zadawane przez osobę, która nie podała swojego adresu, kontaktu, numeru telefonu? W innych urzędach na tego typu korespondencję mało kto zwraca uwagę. Może więc wójt Ćwir powinien wziąć przykład z takich właśnie samorządów? (mas)