Kosztowne przedszkolaki

Kolejny rok z rzędu gmina Chełm musi wygospodarować dodatkowe pieniądze na dzieci. Zapłaci 2 miliony złotych za ich pobyt w przedszkolach. Koszty i brak subwencji przerażają samorządowców.

Z wrześniowych danych wynika, że do publicznych przedszkoli w mieście Chełm uczęszcza 139 dzieci zameldowanych w gminie Chełm, zaś do niepublicznych placówek na terenie Chełma – 119. Dziesięcioro maluchów dojeżdża do placówek na terenie powiatu chełmskiego, m.in. w Rudzie-Hucie. Gmina musi zatem sfinansować pobyt swoich 268 najmłodszych mieszkańców w przedszkolach. Tymczasem w tegorocznym budżecie przyjęto, że trzeba będzie sfinansować pobyt w przedszkolach 202 dzieci (dla porównania w 2015 r. do miejskich przedszkoli poszło 196 gminnych dzieci). Radni gminni zadecydowali o przesunięciu dodatkowych 300 tys. zł, żeby załatać dziurę. Szacowana kwota, jaką samorząd musi zapłacić w tym roku za przedszkolaki, to aż 2 mln zł.
– Coraz więcej rodziców decyduje się na posyłanie dzieci do przedszkoli. Ta liczba co roku wzrasta. Problemem nie jest jednak brak placówek na terenie gminy, a subwencja oświatowa. Na najmłodsze dzieci nie otrzymujemy dotacji – tłumaczy Lech Lepianko, dyrektor biura obsługi szkół w gminie Chełm.

Miesięczny koszt pobytu kilkulatka w przedszkolu publicznym, jaki ponosi gmina, to 740,60 zł. W niepublicznym – 555,45 zł, podczas gdy wysokość miesięcznej dotacji na przedszkolaka (i to jedynie sześciolatka) wynosi 114 zł. Na finansowanie 4- i 5-latków samorząd nie otrzymuje żadnych środków od państwa. Przedszkola co roku pożerają zatem lwią część budżetu gminy.
Do oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych na terenie gminy Chełm uczęszcza 196 dzieci (42 w Okszowie, 38 w Strupinie Dużym, 20 w Stawie, 26 w Stołpiu, 46 w Uhrze i 24 w Żółtańcach). W większości są to 6-latki, ale zdarzają się też i młodsze dzieci. (pc)