Kożuch lepszy niż centralne?

Spółdzielnia jest gotowa na zimę i przepala, ale niektórym lokatorom jest nadal chłodno. Mieszkanka Rejowca poskarżyła się, że musi chodzić po mieszkaniu w kożuchu.

Za sprawą wysokich cen opału wszyscy boją się nadchodzącej zimy i próbują oszczędzać na ogrzewaniu. Mieszkanka ul. Słonecznej w Rejowcu uważa, że jej spółdzielnia oszczędza aż nadto. – Chcą tylko przepalać od czasu do czasu, a jest zimno – poskarżyła się nam. – Muszę chodzić po domu w kożuchu. A nie chcę dogrzewać się farelką, bo boję się wyższych rachunków za prąd. Spółdzielni brakuje węgla, że tak oszczędza?

Na razie wieczory i noce są rzeczywiście chłodne, ale w ciągu dnia pojawia się słońce i temperatura rośnie. Tak przez ostatnie dni wyglądała aura.

Łukasz Karaś, prezes Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej Osada w Rejowcu, tłumaczy, że kotłownia pracuje już od września. – Przepalamy regularnie, przez 12 godzin na dobę z niewielkimi przerwami, kiedy temperatura powietrza rośnie – mówi. – Przy takiej pogodzie palenie całą dobę byłoby niegospodarnością. Nie mamy problemów z węglem. Zamówiliśmy trochę więcej niż zazwyczaj zużywamy w sezonie, bo 500 ton i sukcesywnie odbieramy z Bogdanki, bo nie mamy tyle miejsca, żeby zwieść całość.

Do tej pory spółdzielnia zużyła zaledwie 25 ton opału. To zdecydowanie mniej niż w podobnym okresie w minionych latach. Spółdzielnia płaci na razie ok. 1500 zł za tonę węgla plus koszty transportu. Ale walne przyjęło do wyliczeń czynszu wyższą cenę węgla. – Gdyby nie udało nam się kupić węgla z Bogdanki, zakładaliśmy, że z innych źródeł może kosztować nawet 3000 zł. Dodaliśmy do tego inne rosnące od nowego roku koszty, jak wzrost płacy minimalnej, i na tej podstawie szacowaliśmy koszty ogrzewania – mówi prezes Karaś. – Jeżeli okaże się, że będą nadpłaty, to będą zwroty. (bf)