Krok po kroku w stronę zdrowia

Uroczyste otwarcie nowego SOR w szpitalu im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego przy al. Kraśnickiej w Lublinie

Kto kiedykolwiek trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Wyszyńskiego ten poznał wszystkie objawy kryzysu polskiej służby zdrowia w… pigułce.


Wielogodzinne oczekiwanie, dyskusyjna skuteczność trialu, brak kadry, brak miejsca, a jednocześnie sporo ludzkiego cwaniactwa, podrzucanie tą drogą babci dla ominięcia kolejki na badania i zawracania uwagi lekarzom byle otarciem. Teraz ma być wreszcie (trochę) lepiej.

Jest lepiej, ale…

Na początek obiecano, że czas oczekiwania w nowym, rozbudowanym i zmodernizowanym oddziale skróci się nawet średnio o dwie godziny (co zresztą pokazuje jak długo trzeba było czekać dotąd). 1100 metrów kwadratowych zamiast dotychczasowych 550, 19 łóżek (w tym trzy intensywnej terapii) w miejsce dotychczasowych ośmiu, zwiększona do trzech osób obsada rejestracji – brzmi nieźle, ale średnie dzienne obłożenie SOR-u przy Kraśnickiej to blisko 160 osób, a bywa przecież jeszcze gorzej.

Oddział naprawdę wygląda dobrze (byłoby dziwne, gdyby za 12,5 mln zł było inaczej). Cieszy nie tylko oczy nowym sprzętem (wartym 3,5 mln zł), niemniej jest też oczywiste, że problemu przeładowania w ten sposób się nie rozwiąże. Mówiąc brutalnie – potrzebna jest nie tylko modernizacja istniejących SOR-ów, ale i otwieranie następnych, by przekierować strumienie pacjentów z nagłymi przypadkami do innych szpitali, a ponadto taka reforma opieki nocnej i świątecznej, dzięki której na SOR-y nie będą w soboty trafiali ludzie z lekkim stanem podgorączkowym.

Takie rozstrzygnięcia nie zapadną jednak ani na poziomie szpitala, ani nawet tylko regionalnej administracji, rządowej czy samorządowej. Z pewnością też kolejna już inwestycja w „Wyszyńskim” (obok usprawnienia niezbędnego dla funkcjonowania SOR-u lądowiska dla helikopterów, modernizacji oddziału wewnętrznego czy dalszych inwestycji: budowy ginekologii i położnictwa, urologii i rehabilitacji) musi cieszyć, bo też i praca tamtejszych zespołów medycznych jest wyjątkowo ciężka i niewdzięczna. Nowy SOR w rękach ekipy ordynatora Leszka Stawiarza to więc krok w dobrym kierunku, choć z pewnością jeszcze nie dojście do celu.

Nowe centrum w starym szpitalu

Modernizacja i zmiany czekają też Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki im. Jana Bożego. Pozornie chodzi głównie o kosmetykę, ale przede wszystkim o poprawę kompleksowości świadczeń i opieki nad pacjentami położniczymi. Ma ją zapewnić Centrum Wspierania Nowego Życia, w którego skład wejdzie hotel dla matek noworodków, które będą hospitalizowane oraz szkoła rodzenia.

Przeznaczony pod takie zagospodarowanie budynek dawnej ginekologii i położnictwa przy ul. Lubartowskiej 81 ma zostać gruntownie przebudowany i unowocześniony, jednak przy zachowaniu pamięci o jego historii. Przypominać ją będzie także izba pamięci Szpitala Żydowskiego, który mieścił się w tym miejscu przed wojną.

Przebudowa to kwestia delikatna także ze względu na zabytkowy charakter modernizowanych obiektów. Szpital zapewnia jednak, że inwestycja będzie dokonywana z całą sumiennością. Jej koszt to ok. 12 mln zł. Potrwa zapewne około półtora roku. TAK