Krzywym okiem na pocztę

Jedna z mieszkanek Wojsławic poskarżyła się nam na odpychający wygląd otoczenia miejscowej placówki Poczty Polskiej i brak odpowiednich warunków do obsługi interesantów. Z tą oceną nie zgadza się pracownik poczty. Również nam, gdy pojechaliśmy na miejsce, szczególny bałagan nie rzucił się w oczy.

– To, co dzieje się z naszą pocztą, to już jest dno. Codziennie przechodzę obok i nie mogę na to patrzeć. Chwasty przed urzędem są po kolana, a na schodach rośnie trawa. Jak można do tego dopuścić? Jak pracownik może codziennie wchodzić do urzędu i nie przeszkadza mu ten brud? Placówka, która ma służyć ludziom, bardziej przypomina zapomniany pustostan – oburza się mieszkanka Wojsławic.

Jej zdaniem problem dotyczy nie tylko otoczenia budynku, ale również jego wnętrza.

– Nie ma gdzie usiąść, napisać adresu czy wypełnić formularza. Na podłodze leżą gazety i krzyżówki, o które można się potknąć – opisuje.

Mieszkanka zwraca uwagę, że w okresie wakacyjnym z usług placówki korzystają także osoby spoza gminy, dlatego tym bardziej należałoby zadbać o jej wygląd.

– Ludzie przyjeżdżają z całej Polski, chcą coś wysłać, idą na pocztę i po prostu jest wstyd. Nie znam struktur Poczty po zmianach, ale ktoś powinien mieć nad tym nadzór. Najlepiej poprzenosić pracowników, pozwalniać ludzi i zostawić bałagan. Kiedyś był naczelnik – przed urzędem było czysto, a zimą, zanim ludzie wstali, on już odśnieżał – wspomina.

Uwagi Czytelniczki przekazaliśmy pracownikowi placówki. Zapewnił, że zwróci większą uwagę na otoczenie budynku, choć jego zdaniem zarzuty są przesadzone.

Wyjaśnił, że trawa w ostatnim czasie nie była koszona, ponieważ wyschła z powodu suszy. Nie zgadza się jednak z opinią, że przed urzędem rosną chwasty.

– Jeśli chodzi o schody, rzeczywiście nie są w najlepszym stanie. Mają zostać wyremontowane jesienią. Wcześniej sprawdzano ich podbudowę, dlatego część nawierzchni została naruszona – wyjaśnia.

Pracownik podkreślił również, że w budynku przygotowano miejsce dla interesantów – do ich dyspozycji są stolik i krzesło, a nikt nie potyka się o gazety.

Dopiero w weekend mogliśmy pojechać do Wojsławic, by na własne oczy przekonać się, jak wygląda otoczenie poczty. Placówka, jak w każdą sobotę, była zamknięta, ale przed budynkiem nie zastaliśmy „chwastów po kolana”. Nie wyglądało również na to, by teren specjalnie skoszono przed naszym przyjazdem.

Jeśli chodzi o schody, to faktycznie wołają o remont.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco!

Najnowsze Wydanie
2026-08-31 Nowy Tydzień tygodnik lokalny
5,00 Kup Gazetę