Ksiądz wydepcze chodnik?

Przyjęcie programu rewitalizacji oraz pierwszy krok do budowy chodnika w Uhrusku były najciekawszymi tematami ostatniej sesji Rady Gminy Wola Uhruska. To, że w programie znalazł się ten drugi punkt, jest głównie zasługą proboszcza z Uhruska – największego orędownika tej inwestycji, który – by osiągnąć cel – poruszył niebo i ziemię.

Głównym punktem czwartkowej (28 września) sesji było przyjęcie „Lokalnego Programu Rewitalizacji Gminy Wola Uhruska na lata 2017-2023”, co też się stało za zgodą wszystkich obecnych na sali radnych. Program jest dość obszerny, zawiera aż 17 głównych inwestycji, które mają być kluczowe dla mieszkańców Woli Uhruskiej i Uhruska, bo tylko te dwie miejscowości mogły zostać objęte rewitalizacją. Dokument ów ma jeszcze jedno ważne znaczenie – otóż przy każdym gminnym projekcie o dofinansowanie gwarantuje dodatkowe 5 punktów, co może znacznie przełożyć się na ich akceptację przez instytucje wdrażające. – Na początek chcemy przygotować i złożyć dwa projekty z tej listy – mówił wójt Jan Łukasik. – Chodzi o remont budynku dawnego dworca PKP oraz remont budynku zakupionego także od kolejarzy, który zostanie przeznaczony na mieszkanie socjalne – tłumaczył Łukasik. Następnie radni zgodzili się na roszadę w społecznej radzie przy SP ZOZ w Woli Uhruskiej, gdzie Andrzej Demecki zastąpił Waldemara Robaka. Kolejnymi punktami były zmiany w budżecie i wieloletniej prognozie finansowej. Na końcu samorządowcy pochylili się nad projektem zgłoszonym na początku obrad przez wójta, a dotyczącym planu budowy chodnika w Uhrusku. Projekt zakładał pomoc finansową dla województwa w wysokości 50 tys. zł na wykonanie dokumentacji technicznej tej inwestycji. Dyskusja trwała tu najdłużej, kilkoro radnych, i to nie tylko z Uhruska, apelowało do kolegów i koleżanek o poparcie tego projektu i tak też się stało. Za głosowała cała rada. Najgorętszym orędownikiem i ojcem sukcesu tej inwestycji był obecny na sesji ks. Wojciech Gawałko, proboszcz parafii Uhrusk. Choć swoją funkcję sprawuje dopiero od kilku tygodni, to już w sprawie budowy chodnika interweniował u wójta, starosty, a nawet wojewody. Jego starania bardzo szybko przyniosły efekt i to, co przez wiele lat było priorytetem dla mieszkańców Uhruska, w końcu przybrało realne oblicze. Wprawdzie wykonanie dokumentacji technicznej jest dopiero pierwszym etapem na drodze do budowy chodnika, ale bardzo ważnym, co zresztą podkreślali wszyscy.
Interpelacji było sporo. Zaczął jak zwykle, Tadeusz Pawłowski, który postulował o wcześniejsze włączanie ulicznych latarni w Woli Uhruskiej, o oznakowanie osiedla domków letniskowych w Bytyniu, zapytał, czy możliwa jest zmiana pory zwoływania sesji, chciał wiedzieć, co stało się z tabliczkami przy torach „Przejścia nie ma” i na jakim etapie są obecnie gminne inwestycje oraz jakie są koszty funkcjonowania szynobusu. Zdzisław Dąbrowski pytał, czy starosta jest zapraszany na sesje, co z planowanym przejściem w Zbereżu oraz czy to prawda, że wniosek o budowę oświetlenia w Zbereżu nie przeszedł oceny formalnej. Sołtys Jan Polak poprosił wójta o przywiezienie żwiru, a Mariusz Karpowicz chciał wiedzieć, ile mandatów wystawiły służby przy organizacji EDD w Zbereżu. Sołtys Radosłąw Lipert zapytał Mirosława Koniecznego, dlaczego ten zabronił wjazdu na teren szkoły podstawowej. Ten w odpowiedzi stwierdził, że zdecydowały względy bezpieczeństwa. Alfred Misztalski zapytał, czy jest szansa na uzyskanie refundacji przez rolników ze Zbereża, którzy ogrodzili swoje pola, by je chronić przed dzikimi zwierzętami. Z kolei Tadeusz Niewiadomski zapytał, czy jest możliwość pielęgnacji koryta rzeki Tarasieńki. Ten punkt zakończył przewodniczący Marek Kuszneruk, który postulował o naprawę nieutwardzonego kawałka drogi 816 przy ul. Ogrodowej, zaś do sołtysa Wiesława Chomika, a jednocześnie przedstawiciela Izb Rolniczych zwrócił się, by te położyły większy nacisk na walkę z wirusem ASF i postulowały o dostarczenie na teren wszystkich gmin objętych pomorem chłodni, w których myśliwi mogliby przechowywać upolowane dziki. (bm)