Kto rozpętał pożogę?

Najpierw Bagna Serebryskie płonęły jak pochodnie, a kilka dni później – i to równo rok po ostatnim pożarze – ktoś podłożył ogień w rezerwacie przyrody Torfowisko Sobowice.

W niedzielę (5 kwietnia), czyli równo tydzień po pożarze na Bagnie Serebryskim, w ogniu stanęła kolejna część kompleksu unikatowych w kraju i Europie torfowisk węglanowych. Olbrzymie kłęby dymu znad rezerwatu Sobowice (Zawadówka k. Chełma) były widoczne niemal nad całym miastem.

– Zgłoszenie dostaliśmy przed godziną 14. Na miejsce wysłanych zostało 16 zastępów, w sumie 78 ratowników. Po przybyciu stwierdzono, że pożarem objęty jest teren o powierzchni około 50 hektarów, jednak z uwagi na porywisty wiatr miejscami ogień szybko się rozprzestrzeniał – relacjonuje mł. bryg. Wojciech Chudoba, zastępca Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie.

Wiatr roznosił płomienie po rezerwacie, a strażacy mordowali się z podręcznym sprzętem, bo wjazd ciężkimi wozami na teren torfowiska był niemożliwy. Po około 4 godzinach walki z żywiołem sytuacja została opanowana, ale jęzory ognia strawiły 90 ha terenu. A cały rezerwat liczy lekko ponad 95 ha… – Rok temu spaliła się połowa torfowiska – przypominają strażacy.

Dokładniej: 9 kwietnia ub.r. Wówczas po raz pierwszy od lat chełmscy strażacy wzywali samolot gaśniczy do zrzutów wody nad miejscem pożaru. Ostatecznie ogień strawił 45 ha cennego przyrodniczo torfowiska, teraz – dwa razy więcej.

Dotychczas mówiło się, że wiosenne pożary w powiecie to efekt głupoty i lenistwa rolników, ale strażacy mówią wprost: dziś rolnicy dbają o ziemię i dopłaty unijne, a tu mówimy o podpaleniach. I choć w teorii kary za podkładanie ognia są wysokie, to praktyka pokazuje co innego – jeśli nikogo policja za rękę nie złapie, to i ukarać nie może.

Na terenie Torfowiska Sobowice oficjalnie stwierdzono występowanie ponad 30 gatunków ptaków, wielu gatunków roślin z Polskiej Czerwonej Księgi, a także ponad 700 gatunków motyli, w tym zagrożony wymarciem strzępotek edypus. Ile zginęło z rąk piromana? (pc, fot. OSP Żółtańce)