Kto umie pomagać?

Chyba rzeczywiście sytuacja w kraju i regionie ulega poprawie, skoro w polityce znów się pogarsza. Na to w każdym razie wygląda, skoro politycy wrócili do swojego ulubionego zajęcia, czyli wzajemnego podgryzania. Tyle tylko, że w ramach lockdownu robią to teraz z własnych mieszkań, prezentując swe oburzone komentarze, ataki i przytyki przez internet. Taką e-potyczkę stoczyli właśnie europoseł i były marszałek województwa Krzysztof Hetman (PSL) i obecny marszałek Jarosław Stawiarski (PiS).


Pieniądze do wzięcia?

Zaczął Hetman, przekonując, że Prawo i Sprawiedliwość nie wykorzystuje odpowiednio środków na osłonę regionalnej gospodarki przed skutkami spodziewanej recesji. – Lubelskie firmy upadają. Ludzie tracą pracę. Szpitale i przychodnie podejmują heroiczną walkę, aby zakupić maseczki, rękawice, kombinezony ochronne. A Marszałkowi J. Stawiarskiemu (PiS) nie chce się pracować. Może przeznaczyć aż 2 miliardy złotych na walkę z koronawirusem w województwie lubelskim. Może szpitalom przekazać środki z UE bez konieczności wnoszenia wkładu własnego (100% dotacji). Ale tego nie robi.

To przejaw skrajnej nieodpowiedzialności PiS i nieudolności w rządzeniu województwem! – uderzył europoseł (pisownia i interpunkcja oryginału, usunięto jedynie liczne wykrzykniki i emotikony). Odzierając wypowiedź z wykrzykników, Hetmanowi chodzi o to, że pieniądze zapisane w Regionalnym Programie Operacyjnym dla Lubelszczyzny, które nie zostały dotąd zakontraktowane, można by przesunąć na rzecz szpitali i innych działań mających na celu skuteczną walkę z pandemią. Zdaniem ludowca brak takich przesunięć ze strony Zarządu Województwa dowodzi jego nieudolności i nieskuteczności w mierzeniu się z koronawirusem.

Inne ważne cele marszałka

Naturalnie dokładnie przeciwnego zdania jest marszałek Stawiarski. – Informacja o tym, że ponad dwa miliardy zł w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego „nie ma przeznaczenia i nie zostały zakontraktowane” jest nieprawdziwa. Żaden zarząd województwa nie może sobie pozwolić na tym etapie wdrażania RPO na pozostawienie tak dużej kwoty środków bez przeznaczenia. To, że nie zostały zakontraktowane, (tj. podpisane umowy) wiąże się z dużą ilością konkursów, których rozstrzygnięcie planujemy w większości na przełomie kwietnia/maja, bądź pod koniec drugiego kwartału tego roku.

Przeznaczenie ww. dwóch miliardów zł na walkę z koronawirusem – jak chciałby Pan poseł Hetman – oznaczałoby zabranie środków z poniższych, zaplanowanych działań, takich jak m.in. odnawialne źródła energii i termomodernizacja budynków, zintegrowany dworzec metropolitarny w Lublinie w działaniu, rewitalizacja obszarów miejskich w działaniu 13.3 – 71 mln zł czy mobilny Lubelski Obszar Funkcjonalny w działaniu 5.6 – 20 mln zł – kontruje Stawiarski.

Lubelszczyzna pod tarczą?

Jednocześnie marszałek wyliczył zakresy wsparcia przypadające Lubelszczyźnie w ramach rządowej tarczy Antykryzysowej: – Należy również zaznaczyć, że Wojewódzki Urząd Pracy w Lublinie w ramach rządowej Tarczy Antykryzysowej pozyskał na wsparcie przedsiębiorców w naszym regionie łącznie blisko 156 mln zł. Pieniądze te pozwolą na sfinansowanie ponad 30 000 pożyczek. Natomiast w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój (POWER) WUP wygospodarował dla lubelskiego biznesu około 70 mln zł – podkreślił polityk PiS. Byłego marszałka jednak nie przekonał.

– Ze smutkiem muszę przyznać, że dzisiejsza konferencja prasowa Marszałka Jarosława Stawiarskiego niestety potwierdziła, jak bardzo zagubione i nieprzygotowane do obecnej sytuacji są władze PiS z Urzędu Marszałkowskiego i jednostek podległych. Nie zostały przygotowane żadne nowe rozwiązania pomocowe dla jednostek ochrony zdrowia czy firm z terenu województwa lubelskiego. Panie Marszałku, proszę nie chwalić się projektami i wytycznymi, które obowiązują już od dawna, tylko wziąć się wreszcie do pracy i przygotować nowe rozwiązania niezbędne do walki z kryzysem.

Nie ma już na co czekać! – odpowiada w internecie Krzysztof Hetman przekonując, że jego wyliczenia o 2 mld złotych, jakie mógłby marszałek przekazać przedsiębiorcom i szpitalom na walkę z koronawirusem, są jak najbardziej prawdziwe, a twierdzenie przez marszałka, że również do projektów UE, które walczą z efektami koronawirusa, potrzebny jest wkład własny jest nieprawdą. – Komisja Europejska kilka tygodni temu wydała oświadczenie o możliwości 100% finansowania takich projektów, aby przyspieszyć wszystkie procedury. Mówienie, że czeka się na oficjalne dokumenty w tej sprawie, aby rozpocząć działanie, to tłumaczenie własnych zaniechań i przejaw skrajnej nieodpowiedzialności – uderza lider lubelskich ludowców.

Idzie bieda

Ten wpis na razie pozostaje bez riposty, ale ta pewnie niebawem się pojawi, bo obaj panowie już nie raz dowiedli, że mogą tak w nieskończoność, dodatkowa izolacja zaś tylko zachęca do słowotoku. Faktem jest natomiast, że nikt – ani rząd, ani samorząd, ani opozycja – nie są dziś w stanie określić realnych kosztów społeczno-ekonomicznych pandemii. Nikt też nie ma pojęcia, jak wielkie środki będą potrzebne, by choć złagodzić skutki już rozpoczętego kryzysu. Przede wszystkim zaś nie ma geniusza, który wiedziałby, skąd wziąć niezbędne pieniądze. W zgodnej opinii ekonomistów idzie więc bieda, przy której blednie ta z początku lat 90-tych. A politycy nadal się kłócą…

TAK