Kto widział – niech zgłosi, kto może – niech odda krew

Kierowca audi, który doprowadził do czołówki na krajowej „dwunastce”, trafił już do aresztu. Policja prosi o pomoc każdego, kto tego dnia jechał tą trasą i widział samochód, którego kierowca mógł przyczynić się do wypadku. W Internecie pojawił się dramatyczny apel chełmianina o krew dla ciężko rannej żony.


Wracamy do tragicznego wypadku z niedzieli (17 listopada, po godz. 10) w Dorohuczy, na drodze krajowej nr 12. Ze wstępnych informacji wynika, że jadący w stronę Chełma kierowca audi (45-latek z Wałcza) próbował wyprzedzić inny samochód. Tyle że kierujący wyprzedzanym pojazdem nie dał się wyprzedzić, wręcz przeciwnie – przyspieszył. Doszło do tego, że oba pojazdy pędziły, zajmując całą drogę.

W pewnym momencie kierowca audi zorientował się, że jedzie na czołówkę z prawidłowo poruszającą się dacią, którą podróżowało 58-letnie małżeństwo z Chełma. Nie zdołał wyhamować ani wrócić na swój pas. Po zderzeniu audi wypadło z drogi i dachowało, a mężczyzna wyczołgał się z wraku. Dacia rozpadła się – kierowca nie odniósł poważnych obrażeń, ale jego żona w bardzo ciężkim stanie została przetransportowana do szpitala – tak samo jak pasażerka audi.

– Kierowca audi usłyszał zarzuty i został tymczasowo aresztowany. Będzie odpowiadał za przestępstwo z artykułu 177 paragraf 2 kodeksu karnego, czyli spowodowanie wypadku, którego następstwem jest śmierć innej osoby lub ciężki uszczerbek na jej zdrowiu. Ten czyn jest zagrożony karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności – informuje asp. Elwira Domaradzka, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.

Pod nadzorem prokuratury trwa policyjne dochodzenie w sprawie wypadku. Policjanci muszą przede wszystkim wyjaśnić, czy chodziło o jednorazową próbę wyprzedzenia czy oba pojazdy (wraz z tym, który nie pozwolił się wyprzedzić audi, a po wypadku odjechał bez zatrzymywania się) ścigały się na trasie, bo takie głosy od świadków też się pojawiły. W tym celu mundurowi muszą ustalić dane kierowcy, który przyczynił się do tragedii, i przesłuchać go. Aby tak się stało, zabezpieczają nagrania z rejestratorów na trasie, ale też zwracają się do osób, które były świadkami wypadku lub posiadają kamerkę samochodową i przemieszczały się tą trasą w niedzielę 17 listopada, w godz. 9-11.

– W szczególności prosimy o kontakt osoby, które posiadają wiedzę na temat ciemnego pojazdu, najprawdopodobniej marki BMW lub Audi typu sedan, o tablicy rejestracyjnej zaczynającej się od litery „W”. Kierujący poruszał się w kierunku Chełma i nie pozwalał na wyprzedzenie. Wszelkie informacje prosimy kierować pod nr tel. 81 749 42 10 lub 112 bądź zgłaszać się do najbliższej jednostki policji – apeluje asp. Domaradzka.

W ubiegłym tygodniu w mediach społecznościowych pojawiło się natomiast poruszające oświadczenie i apel kierowcy dacii, którego żona utrzymywana jest w stanie śpiączki farmakologicznej. „Dwóch kierowców (Audi i BMW) ścigało się na drodze publicznej i jeden z nich postanowił pokazać temu drugiemu, kto jest lepszy, i jakieś 20-30 metrów przede mną pojawił się na moim pasie, po czym uderzył w nas tak szybko, że ani ja, ani moja żona nie zdążyliśmy w jakikolwiek sposób zareagować (nawet krzyknąć).

Następną rzeczą, jaką pamiętam po widoku ciemnego samochodu na moim pasie, była nieprzytomna żona na siedzeniu pasażera i widok ludzi obok samochodu, dzwoniących po pomoc i gaszących ogień wychodzący spod przedniej maski (…) Proszę wszystkich, którzy mogą to uczynić, aby odwiedzili najbliższy punkt krwiodawstwa (tam gdzie mieszkają) i oddali krew na rzecz <<Urban Ewa, szpital w Chełmie>>. W ten sposób każda oddana ilość zostanie zarejestrowana na konto Ewy”. (pc)