Kto zyskał, kto stracił?

Niektórzy mieszkańcy gminy Kamień mają zastrzeżenia do wójta Romana Kandziory w kwestii przejęcia prywatnych działek pod gminną drogę. Chodzi o osiedle Malinowe. – Kosztem ogółu robi się dobrze pojedynczym osobom – przekonuje nasz rozmówca.

Osiedle Malinowe w Kamieniu wygląda imponująco. Nowe, estetyczne domy zachęcają do przeprowadzki w to miejsce. Szczegóły powstania i zagospodarowania osiedla określono w 1994 roku. Wtedy Rada Gminy Kamień naniosła i uchwaliła stosowne zmiany w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Punkt pierwszy tej uchwały mówi, że „dla terenu osiedla Malinowe ustala się funkcję mieszkaniową w zabudowie jednorodzinnej oraz usług nieuciążliwych”.

Docelową liczbę mieszkańców określono na 580 osób. W myśl uchwały z 1994 r. ówczesne grunty orne stawały się działkami budowlanymi. Gmina sprzedała kilkadziesiąt działek pod zabudowę jednorodzinną. Początkowo nie były drogie. Z czasem ich cena rosła. Obecnie osiedle liczy około dwustu mieszkańców. Część gruntów należy już do prywatnych właścicieli. Niedawno gmina pobudowała na osiedlu pierwsze odcinki dróg asfaltowych, łącznie około 1,3 km. Właśnie kwestia dróg na „Malinowym” poróżniła ostatnio mieszkańców gminy Kamień.

– Mówi się, że kosztem gminy pojedyncze osoby się bogacą – mówi nasz informator. – Niektórzy właściciele gruntów na osiedlu „Malinowe” wystąpili do wójta o podział działek. Zaoferowali, że część swoich działek przekażą nieodpłatnie pod budowę planowanych dróg. Wójt na to przystał. Przejął od tych właścicieli część gruntów przylegających do planowanych dróg, a teraz gmina ma za podatki wszystkich mieszkańców uzbroić te grunty, pobudować drogi. Koszt to pewnie jakieś dwa miliony złotych. Działki zyskały na wartości i są już sprzedawane. Robi się dobrze dwóm mieszkańcom, a wszystko to kosztem gminy i za zgodą wójta. Do gminnej kasy dokładają się przecież wszyscy mieszkańcy.

Roman Kandziora, wójt gminy Kamień, uważa, że to element kampanii wyborczej. Zwraca uwagę, że zmiana planu zagospodarowania z 1994 r. spowodowała, że grunty na terenie osiedla już wtedy zyskały na wartości, bo stały się działkami pod budownictwo jednorodzinne.

– Ja realizuję plan uchwalony w latach dziewięćdziesiątych, gdy nie byłem jeszcze wójtem – mówi wójt Kandziora. – Gdy zmienia się plan i działki są przeznaczane pod zabudowę jednorodzinną, to zawsze oznacza to, iż zyskują one na wartości. Nie pierwszy raz realizujemy taką praktykę, że przejmujemy w darowiźnie od prywatnych właścicieli działki pod gminne drogi.

Tak było w Ignatowie, gdzie przejęliśmy ponad trzydzieści działek, tak było w Natalinie. Za podział tych działek też płaciła gmina. W tamtych przypadkach nikt nie miał zastrzeżeń. Przechodziliśmy różne kontrole i inspektorzy nie wytknęli w tej kwestii nieprawidłowości. W przypadku osiedla Malinowe w kwietniu tego roku radni podjęli uchwałę, wyrażając zgodę na nabycie w drodze darowizny tych działek z przeznaczeniem pod drogi gminne. Nie było głosu sprzeciwu. Bez tej uchwały nie mógłbym nic zrobić.

Wójt mówi, że woli, aby dzielono i sprzedawano działki, bo wtedy budowane są nowe domy, a gminie przybywa mieszkańców. (mo)