Kurator z ministrem uratują „19”?

Rada Miasta Lublin głosami radnych klubu prezydenta Krzysztofa Żuka podjęła uchwałę w sprawie zamiaru likwidacji Szkoły Podstawowej nr 19 im. Józefa Czechowicza. Radni chcą, by placówka przy Szkolnej przestała istnieć z dniem 31 sierpnia przyszłego roku. Decyzji od samego początku sprzeciwiają się rodzice, uczniowie oraz nauczyciele. Po ich stronie stoi także Lubelska Kurator Oświaty Teresa Misiuk, która już zapowiedziała, że wyda negatywną opinię dotyczącą zamierzonej likwidacji szkoły.

Ratusz chce zlikwidować „19” bo… racjonalizuje system oświaty w mieście. Przyjęta podczas czwartkowej sesji uchwała głosami radnych klubu prezydenckiego (z tego grona wyłamało się jedynie dwóch radnych – Marcin Nowak i Marcin Bubicz wstrzymując się od głosu) ma na celu bardziej racjonalne wykorzystanie obiektów oświatowych, które znajdują się w zasobach miasta.

SP nr 19 to jedna z najmniejszych szkół w Lublinie. Wyjątkowa, kameralna z niespełna 180 uczniami. Bezpośrednio sąsiaduje z IV Liceum Ogólnokształcącym im. Stefanii Sempołowskiej. Ratusz postanowił, że zlikwiduje „19”, przenosząc klasy i nauczycieli do innej, niewielkiej podstawówki – nr 25 im. Władysława Broniewskiego przy ul. Sierocej. Budynek po „19” miałoby przejąć IV LO, cieszące się w mieście coraz większą popularnością, a którego obecny gmach wymaga gruntownego remontu. Oprócz lokalowego argumentu i potrzeb liceum miasto podkreśla, że musi przenieść podstawówkę, bo w obwodzie szkoły jest coraz mniej dzieci. – W miejsce dwóch szkół jednociągowych, usytuowanych w niewielkiej odległości powstanie jedna, prężnie działająca szkoła podstawowa – argumentują urzędnicy.

Na takie rozwiązanie nie godzą się rodzice uczniów SP nr 19. – O tej decyzji dowiedzieliśmy się z dnia na dzień. Nie minęły nawet dwa tygodnie, a uchwała stanęła błyskawicznie na Radzie Miasta. Skąd ten pośpiech? Dlaczego nie było żadnych konsultacji z nami, z nauczycielami? Dlaczego likwiduje się placówkę o zdecydowanie wyższym poziomie, z wielkimi tradycjami i osiągnięciami. Gdy radni podejmowali decyzję nasi uczniowie odbierali nagrodę w Warszawie w Ambasadzie Hiszpańskiej za film nakręcony w tym języku! Nasza szkoła, która powstała po likwidacji gimnazjum jest szkołą dwujęzyczną.

Tego się nie da tak przenieść z dnia na dzień. Wreszcie dlaczego miasto nie pochyliło się nad alternatywnymi rozwiązaniami, które przedstawiliśmy, jak choćby utworzenie zespołu szkół z SP 19 i IV LO, który nieformalnie już istnieje, bo część licealistów wykorzystuje jedno z pięter w naszej placówce, czy przeniesienie przedszkola ze Starego Miasta do nas, a nie na siłę wpychanie maluchów do VII LO przy Farbiarskiej. Urzędnicy mówią, że nasze dzieci tylko skorzystają na tej decyzji. Trudno nam wierzyć w te słowa – przyznaje pan Krzysztof, tata uczennicy V klasy.

Nie przekonują ich obietnice, że do SP nr 25 będą mogły przejść całe klasy razem z nauczycielami, bo jak twierdzą, część rodziców nie pośle swoich dzieci do „dwudziestki piątki” i klasy zwyczajnie się rozsypią, ani wyrażane na sesji zapewnienia dyrektor wydziału oświaty i edukacji, Ewy Dumkiewicz-Sprawki, że połączenie szkół wszystkim wyjdzie na dobre, jak było kiedyś przy likwidacji podstawówki nr 8 im. H. Kołłątaja dzielącej budynek z V LO przy ul. Lipowej.

– Tam też były protesty, a po czasie cała zmiana oceniana była jako bardzo dobra. To trudne decyzje, bo chcielibyśmy, by wszystkie nasze szkoły były małe, przyjazne, ale ze względów finansowych, to zwyczajnie niemożliwe – mówiła dyrektor Dumkiewicz-Sprawka, zaznaczając, że podejmowana uchwała jest intencyjną i zgodnie z przepisami dopiero po jej podjęciu odbywać się mają konsultacje, m.in. z rodzicami.

Argumenty rodziców przeciw likwidacji „Dziewiętnastki” podziela za to Lubelska Kurator Oświaty i Wychowania Teresa Misiuk. Zarówno podczas wtorkowego spotkania z przedstawicielami rodziców w gmachu kuratorium, a także dzień później na zakończenie magazynu „Zdarzenia”, który TVP 3 Lublin na żywo realizowała z SP nr 19 zapowiedziała, że wyda negatywną decyzję o likwidacji szkoły. Miasto będzie mogło odwołać się do ministra edukacji Przemysława Czarnka, ale tu raczej też nic nie wskóra. – Pan minister również spotkał się z nami i zapewnił, że nie przyłoży ręki do likwidacji placówki – mówią rodzice. – Dziękujemy za to, że w odróżnieniu od miejskich urzędników i większości radnych, dla pani kurator i pana ministra najważniejsze jest dobro naszych dzieci – dodają. LK

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here