Kusocińskiego idzie jak z płatka

Największa z dotychczasowych inwestycji drogowych w historii Świdnika, tj. budowa ul. Kusocińskiego, przebiega w imponującym tempie i są duże szanse, że kierowcy pojadą nowym połączeniem miasta z drogą ekspresową S17 wcześniej niż przewidywała umowa z wykonawcą, czyli jesienią przyszłego roku.


Budowa ul. Kusocińskiego zaczęła się latem zeszłego roku. Realizuje ją miasto i powiat świdnicki. Ulica formalnie należy do powiatu, ale starostwa nie było stać na realizację tak wielkiej inwestycji (koszt budowy ok. 24 mln zł, z czego 17 mln pokryje unijna dotacja), więc funkcję inwestora wzięło na siebie miasto, a powiat zobowiązał się pokryć koszty związane z wykupem działek pod budowę ulicy.

Po jej zakończeniu kierowcy zyskają nowe połączenia Świdnika z krajową „siedemnastką” oraz szybszy dojazd do lotniska. Powstająca droga będzie miała 2,1 km długości, jezdnię o szerokości 7 metrów, 12 skrzyżowań i jedno rondo u zbiegu z al. NSZZ „Solidarność” Solidarność i ul. Modrzewskiego. Powstanie też 6 zatok autobusowych, chodnik i ścieżka rowerowa, oświetlenie, kanalizacja deszczowa, sanitarna i sieć wodociągowa.

Przetarg na wykonanie inwestycji wygrało Komunalne Przedsiębiorstwo Robót Drogowych w Lublinie. Jak dotąd prace przebiegają dużo szybciej niż zakładał harmonogram. Gotowa jest już prawie cała kanalizacja, dobiegają końca prace ziemne, a roboty drogowe wykonane zostały już w 30%. Wykonawca na oddanie inwestycji ma czas do jesieni 2020 roku, ale jeśli obecne tempo prac zostanie utrzymane, powinna być ona gotowa o wiele szybciej.

– Dotychczas wszystko przebiega bez zakłóceń, wręcz ekspresowo. Teren w 85% jest już uzbrojony. Rozpoczęły się prace przy wykonaniu zatoczek, chodników i ścieżki rowerowej, a na połowie drogi jest już asfaltowa podbudowa pod ostatnia warstwę bitumiczną. Pod koniec wakacji planujemy przełożenie ruchu z betonowej drogi na nową – zapowiada Marcin Dmowski, wiceburmistrz ds. inwestycji i rozwoju. JN