Łatka sypialni uraża Świdnik

Świdniczanie nie chcą, by ich miasto nazywać sypialnią Lublina

Łatka miasta-sypialni, którą Urząd Statystyczny przypiął Świdnikowi, nie wszystkim się podoba. – Ludzie chcą tu mieszkać nie dlatego, że jest blisko do stolicy województwa, ale dlatego, że to atrakcyjne miejsce do życia – uważa wiceburmistrz Świdnika, Michał Piotrowicz. – Wiele osób zamieszkujących miasto i powiat świdnicki swoje życie zawodowe realizuje na terenie Lublina, ale nie można tak generalizować – dodaje starosta Dariusz Kołodziejczyk.


Urząd Statystyczny w Lublinie co jakiś czas publikuje tzw. opracowania sygnalne, w których przedstawia dane dotyczące poszczególnych dziedzin życia mieszkańców województwa. Niedawno na jego stronie internetowej pojawiła się publikacja „Obrót nieruchomościami w województwie lubelskim w 2016 roku”, a w niej m.in. informacje o cenach mieszkań.
– „W 2016 r. w województwie lubelskim średnia cena transakcyjna lokali mieszkalnych na wolnym rynku wyniosła ponad 4 tys. zł (4186 zł) za 1 mkw lokalu (…). Najwięcej za lokal mieszkalny trzeba było zapłacić w Lublinie, gdzie średnia cena 1 mkw. wyniosła prawie 5 tys. zł (4966 zł). Ceny wynoszące ponad 3500 zł/mkw. odnotowano w powiatach: świdnickim, puławskim, łęczyńskim i lubelskim – czytamy w opracowaniu.
– Na tym jednak analiza świdnickiego rynku nieruchomości się nie skończyła, bo jej autor pokusił się jeszcze o „fachowy” komentarz odnośnie przyczyn stosunkowo wysokich cen nieruchomości w powiecie świdnickim – zwraca uwagę nasz czytelnik. – Jego zdaniem wynika to z faktu, że nasz region jest uznawany za „sypialnię” Lublina. To pejoratywne określenie w żadnym wypadku nie powinno się znaleźć w oficjalnym dokumencie statystycznym – mówi.
Takie sformułowanie nie spodobało się też władzom miasta i powiatu. – W sytuacji, kiedy na terenie Świdnika ma siedzibę czwarty największy pracodawca w województwie (PZL – przyp. aut.), mówienie o tym, że jesteśmy sypialnią Lublina, jest nie ma miejscu – komentuje Michał Piotrowicz, zastępca burmistrza ds. inwestycji i rozwoju. – Wysokie ceny nieruchomości w Świdniku wynikają z tego, że jest to atrakcyjne miejsce zarówno do spania, jak i do życia. Miasto jest bezpieczne, czyste, ma dobrą komunikację – wylicza burmistrz.
Podobnego zdania jest Dariusz Kołodziejczyk, starosta powiatu świdnickiego. – Trzeba przyznać, że jest wiele osób zamieszkujących powiat świdnicki, którzy swoje życie zawodowe realizują na terenie Lublina. Nie powinniśmy jednak generalizować. Nie czujemy się „sypialnią” Lublina – mówi.
Autor publikacji, w której znalazło się budzące sprzeciw sformułowanie tłumaczy, że nie chciał urazić mieszkańców Świdnika. Chodziło tylko o zwrócenie uwagi na to, że po części wysokie ceny nieruchomości wynikają właśnie z tego, że wiele osób z tego regionu pracuje w Lublinie.
Okazuje się jednak, że autor statystycznej publikacji nie jest jedynym, który pokusił się o określenie Świdnika mianem miasta „sypialni”. Wikipedia, czyli popularna, internetowa encyklopedia, jako przykłady takich miast podaj: Legionowo, Milanówek, Pyskowice, Rumię, Tychy, Wieliczkę, Zgierz, czy… Świdnik.
Dodatkowo definiuje: „Miasto satelickie (potocznie miasto sypialnia) to miasto o pewnej samowystarczalności pod względem usług i zatrudnienia, ale uzależnione w zakresie usług wyższego rzędu (szkolnictwa wyższego, kultury), lepiej płatnych miejsc pracy oraz administracji od pobliskiego większego ośrodka miejskiego. Miasto satelickie nazywane jest sypialnią, gdyż jego mieszkańcy często na cały dzień wyjeżdżają do centralnej części aglomeracji, gdzie pracują lub się uczą”. (mg)