Lewart zatrzymał Kłosa

KŁOS GMINA CHEŁM – LEWART LUBARTÓW 1:2 (1:2)


1:0 – Drzewicki (23), 1:1 – Zuber (29), 1:2 – Niewęgłowski (40).
KŁOS: Porzyc – Omelko, Ciechoński (88 Poznański), Kowalski, Świderski, Bala, Flis, Huk (58 Wyrostek), P. Gierczak, Drzewicki, Chmiel (65 Wałczyk).
Po serii czterech wygranych z rzędu z ligowymi średniakami (Łada i Włodawianka) oraz słabeuszami (Lutnia i Milanów) Kłos nie dał rady solidnej drużynie Lewartu Lubartów. Mecz dobrze rozpoczął się dla Kłosa. Do siatki rywali trafił Łukasz Drzewicki. Kłos prowadzeniem cieszył się tylko przez sześć minut. Do wyrównania doprowadził Michał Zuber. Końcówka pierwszej połowy należała do gości. Najpierw sędzia podyktował rzut karny za faul Grzegorza Świderskiego. Zdaniem trenera Kłosa, Marka Tarnowskiego, jego podopieczny nie faulował przeciwnika, wykonując czysty wślizg. Lewart jedenastki jednak nie wykorzystał. Bartłomiej Porzyc wyczuł intencje Dawida Niewęgłowskiego i piłkę obronił. Niefortunny strzelec zrehabilitował się w 40 min., wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.
Po zmianie stron kibice oglądali wymianę ciosów, z tymże groźniejsze okazje stwarzali sobie piłkarze z Lubartowa. Mimo wielu sytuacji z obu stron, gole już nie padły. Kłos kończył mecz w dziesiątkę, bo drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną w 81 min. ujrzał Świderski. Gospodarze choć przegrali, pokazali się z dobrej strony. Na osiem spotkań przed końcem znajdują się na bezpiecznej pozycji w tabeli, ale muszą jeszcze poszukać punktów w kolejnych meczach. A przed Kłosem konfrontacje m.in. z Kryształem Werbkowice, Górnikiem II Łęczna, Hetmanem Zamość, czy Chełmianką, gdzie o punkty nie będzie łatwo…(s)