Lgnie do władzy?

No to tniemy! - wójt Zdzisława Deniszczuk i sekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości, Sebastian Kaleta (z prawej)

Jeszcze w PSL, czy już w PiS? – zastanawiali się ci, którzy byli na uroczystym otwarciu świetlicy wiejskiej w Wólce Tarnowskiej, na którym wójt gminy Wierzbica Zdzisława Deniszczuk przecinała wstęgę razem z sekretarzem stanu w ministerstwie sprawiedliwości Sebastianem Kaletą, notabene rodzinnie związanym z Wierzbicą. Pani wójt przy każdej okazji lgnie do władzy, czym doprowadza do pasji peeselowskich działaczy.

Zdzisława Deniszczuk, wójt gminy Wierzbica, nie patrzy najwyraźniej na swoją partyjną legitymację, bo zdaje sobie sprawę, że PSL, do którego należy, zarówno w centralnej jak i wojewódzkiej polityce, nie ma już nic do powiedzenia. Przy każdej nadarzającej się okazji przymila się do rządzących. I robi to oficjalnie, w błysku fleszy, tak, jakby zależało jej na tym, by wszyscy widzieli, że pani wójt jest blisko władzy.

Na to wszystko, zdaje się, nie mogą już patrzeć działacze powiatowego PSL, na czele którego stoi Piotr Deniszczuk, starosta chełmski, prywatnie mąż pani wójt. Jemu akurat przymilanie żony do Prawa i Sprawiedliwości nie przeszkadza, bo on sam taką taktykę również obrał. Dlatego też pytanie, czy Deniszczukowie już są w Zjednoczonej Prawicy, czy jeszcze w PSL, jest cały czas aktualne.

W ostatnim czasie wójt Deniszczuk zorganizowała uroczyste otwarcie świetlicy wiejskiej w Wólce Tarnowskiej. Traf chciał, że w rodzinnej Wierzbicy urlop spędzał sekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości, Sebastian Kaleta. Nie mogło go zatem zabraknąć przy przecięciu wstęgi, bo o takie „drobiazgi” pani wójt potrafi zadbać jak mało kto. W końcu zrobienie sobie zdjęcia z politykiem z pierwszych stron gazet i wrzucenie kolejnej fotki do Internetu, by wszyscy mogli zobaczyć jak blisko władzy jest wójt gminy Wierzbica, ma przecież znaczenie. A peeselowscy działacze dostali prztyczka w nos. Nie pierwszego i zapewne nie ostatniego… (jar, fot. Nasza Wierzbica – Facebook)