Limit na nauczycieli

W chełmskich szkołach i przedszkolach wdrożono bon oświatowy. Oznacza to, że program komputerowy wskazał dyrektorom placówek ilu nauczycieli oraz pracowników obsługi i administracji mogą zatrudnić. Musieli zmieścić się w limitach. I zmieścili. Liczba nauczycielskich etatów w porównaniu z poprzednim rokiem szkolnym zmniejszyła się o 49, w obsłudze i administracji też pracuje kilkadziesiąt osób mniej. Sprawę omówiono podczas komisji rady miasta.

Wiosną br. urzędnicy zapowiedzieli uporządkowanie sytuacji w miejskiej oświacie i dostosowanie do potrzeb zatrudnienia w szkołach i przedszkolach. W tym celu wprowadzono tzw. bon oświatowy, na podstawie którego dyrektorzy chełmskich placówek oświatowych przygotowali arkusze organizacyjne na rok szkolny 2019/20.

Zrobili to za pomocą programu komputerowego firmy Vulcan, który, uwzględniając takie czynniki jak m.in. liczba uczniów, automatycznie wylicza i wskazuje, ilu nauczycieli oraz pracowników obsługi i administracji powinno być zatrudnionych w danej placówce. System ustalający limit etatów w chełmskich szkołach i przedszkolach został wdrożony. Dyskutowano o nim w ratuszu w czwartek podczas komisji oświaty, kultury i sportu.

Na posiedzenie zaproszono wszystkich dyrektorów chełmskich placówek oświatowych. Uczestniczył w nim także Andrzej Rzeszut, przedstawiciel firmy Vulcan, który przedstawił wyniki analizy chełmskiej oświaty oraz „standaryzacji zatrudnienia”, dokonanej na zlecenie miasta. Jego długie i pełne teoretycznych zwrotów wystąpienie dotyczyło zagadnień, które chełmscy dyrektorzy już znali. Analiza dotyczyła roku szkolnego 2018/19, co trochę rozczarowało obecnych dyrektorów i radnych, którzy liczyli na omówienie efektów wdrożonego bonu oświatowego. Ale – jak tłumaczyli chełmscy urzędnicy i przedstawiciel firmy Vulcan – pełne podsumowanie tego zagadnienia będzie możliwe za rok.

Najważniejszy wniosek był taki, że gdyby bon oświatowy wdrożono w roku szkolnym 2018/19, w chełmskich szkołach byłoby wtedy o 29 etatów nauczycielskich mniej i o 20 mniej etatów w administracji i obsłudze. Przedstawiona analiza w ogóle nie obejmowała chełmskich przedszkoli, w których, jak mówił przedstawiciel Vulcana obliczenie parametrów standaryzacji „jest trudniejsze” ze względu na różny czas przebywania dziecka w placówce.

– Przedstawiona analiza dotyczy poprzedniego roku szkolnego, a czy byłoby możliwe przeprowadzenie jej w odniesieniu o dane z września bieżącego roku? – zastanawiał się Marek Sikora, przewodniczący komisji oświaty, kultury i sportu. Potem zwrócił się do dyrektorów chełmskich placówek oświatowych, którzy wdrożyli już bon oświatowy, z prośbą o opinie na ten temat. Ale większość dyrektorów nie chciało się wypowiadać. Tylko Edyta Chudoba, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych i Mundurowych w Chełmie, w samych superlatywach mówiła o wprowadzonych zmianach.

– Z bonu jesteśmy bardzo zadowoleni, bo usystematyzował nam pracę i teraz wszystko jest jasne oraz klarowne – mówiła dyrektor Chudoba. – Jeśli chodzi o etaty nauczycielskie to osiągnęliśmy bardzo ładny wynik: 1,23, co oznacza, że jesteśmy pod tym względem na plusie. Jeśli chodzi o etaty administracyjne i obsługę, wyszliśmy na zero.

Przerost zatrudnienia

M. Sikora zapytał, czy zdarzyło się, że w którejś szkole po wprowadzeniu bonu należało zwiększyć zatrudnienie. Żaden z dyrektorów nie odpowiedział. Za to głos zabrała Dorota Cieślik, dyrektor Departamentu Edukacji i Sportu UM Chełm.

– To milczenie dyrektorów to wyraz sytuacji, w jakiej znaleźliśmy się w tym miesiącu, a mianowicie, praktycznie nie było placówki, w której nie mielibyśmy przerostu zatrudnienia, jeśli nie ze strony nauczycieli, to obsługi – stwierdziła dyrektor Cieślik. – Spowodowało to konieczność działań i racjonalizacji zatrudnienia. To było zderzenie z brutalną rzeczywistością.

Arkusze organizacyjne na 2019/20 rok były jasne i czytelne. Dyrektor miał wskazaną ilość osób do zatrudnienia, czyli normę, którą musiał spełnić. Jeśli mają wystąpić etaty poza tym limitem, to wtedy są prowadzone negocjacje z organem prowadzącym. Mieliśmy w tym roku dużo wypowiedzeń i wielu nauczycieli przenoszono z jednej szkoły do drugiej, co wymaga zgody i akceptacji organu założycielskiego. Bon nie jest redukcją zatrudnienia, ale strażnikiem i gwarantem, że zatrudnienie będzie się odbywało racjonalnie.

To, jak zadziałał bon, pokazują liczby. 1 czerwca br. w chełmskich placówkach oświatowych zatrudnionych było 1340 nauczycieli, a 1 września br. – 1291. Liczba etatów zmniejszyła się, ale ta „racjonalizacja” zatrudnienia byłaby dla nauczycieli jeszcze bardziej bolesna, gdyby nie fakt, że rok 2019/20 jest specyficzny. Ze względu na skumulowanie w szkołach średnich dwóch roczników uczniów zwiększono w nich zatrudnienie, a zmniejszono je w podstawówkach. (red)