Listy PiS-u bez Wilkowskiego?

W jesiennych wyborach samorządowych na listach Prawa i Sprawiedliwości ma zabraknąć Eugeniusza Wilkowskiego – dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. Powód? Radny w kilku ważnych głosowaniach na sesjach miał inne zdanie, niż pozostali rajcowie PiS. On sam nie chce komentować sprawy. Wilkowskiemu rękę zamierza podać rzekomo Polskie Stronnictwo Ludowe.

W 2014 roku Eugeniusz Wilkowski dostał się do Rady Miasta Chełm z listy Prawa i Sprawiedliwości. Co ciekawe, startując z czwartego miejsca w okręgu wyborczym nr 3 (osiedla Kościuszki i Działki) uzyskał lepszy wynik od znajdującego się na pierwszym miejscu byłego przewodniczącego rady miasta, Waldemara Kuśmierza.

W jesiennych wyborach samorządowych, zaplanowanych na 21 października br., Eugeniusza Wilkowskiego ma zabraknąć na listach Prawa i Sprawiedliwości. Jak ustaliliśmy, radny podpadł działaczom chełmskiego PiS. Na sesjach kilkakrotnie głosował inaczej, niż oni, popierając przygotowane przez rządzących uchwały. Głównie budżet miasta i absolutorium dla Agaty Fisz. Wilkowski na sesjach kilkakrotnie wzywał również byłego rektora PWSZ, obecnie senatora RP Józefa Zająca, należącego do klubu parlamentarnego PiS, by zwrócił do miasta działki, które samorząd przekazał uczelni na działalność statutową, a które Zając kupił po atrakcyjnej cenie. Chciał też, by PWSZ zwróciła miastu przekazane jej w 2000 roku tereny przy Batorego, których uczelnia do dziś nie zagospodarowała.

Zdzisław Szwed, od grudnia ubiegłego roku przewodniczący powiatowych struktur PiS, zapewnia, że jeszcze nie ma ustalonych list do rady miasta. – Pracujemy nad nimi i dziś trudno powiedzieć, kto na nich będzie, a dla kogo zabraknie miejsca – mówi. – Niebawem ogłosimy powiatową konwencję, na której przedstawimy kompletne listy do rady miasta.

Przewodniczący Szwed, który jest też miejskim radnym, nie odpowiedział na pytanie, czy Eugeniusz Wilkowski jest w ogóle brany pod uwagę przy tworzeniu list. – Na ujawnianie nazwisk jest za wcześnie. Na pewno będziemy robić wszystko, by zbudować silne listy – mówi.

Sam Wilkowski również nie zamierza komentować sprawy i odsyła nas do miejskich władz Prawa i Sprawiedliwości. Nie chce też wypowiadać się odnośnie złożonej mu propozycji kandydowania do rady miasta z listy Polskiego Stronnictwa Ludowego, o czym dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. Prezes grodzkich struktur PSL, Józef Górny, na ten temat również milczy. – Listy przedstawimy na konwencji wyborczej i do tego czasu mediom na ten temat nie będziemy udzielać informacji odnośnie kandydatów, z którymi rozmawiamy – komentuje Górny. (s)