Lubelska znowu tonie

Sparaliżowany ruch, pozalewane silniki samochodów i piesi stojący przed ogromną „kałużą”. Ulica Lubelska w ubiegły czwartek zamieniła się w rwący potok. – Ten scenariusz powtarza się przy każdej, większej ulewie – skarżą się mieszkańcy.

Wystarczyło kilka minut ulewnego deszczu, by okazało się, że kanalizacja deszczowa przy ul. Lubelskiej jest niewydolna. W czwartek (4 maja) studzienki nie nadążyły z przyjmowaniem wody. Na kilkanaście minut ulica na wysokości ul. Bednarskiej zamieniła się w wielką kałużę.
Niektórzy kierowcy, widząc co się dzieje na drodze, zawracali, inni decydowali się na przejazd. Kilku z nich przypłaciło ten manewr zalanym silnikiem. Jeszcze inni omijali kałużę, przejeżdżając przez chodnik i ścieżkę rowerową, gdzie poziom wody był nieco niższy. Problem mieli też piesi, bo chodniki po obu stronach były zalane. O przejściu bez kaloszy nie było mowy.
– Scenariusz powtarza się za każdym razem, kiedy mocniej popada. Mamy już tego dość – żali się jeden z mieszkańców. – Tym bardziej, że przecież sześć lat temu Lubelska była remontowana. Liczyliśmy na to, że wreszcie powstanie tu burzówka z prawdziwego zdarzenia i skończy się problem zalewania ulic. Wydano prawie piętnaście milionów złotych. I nic się nie zmieniło.
Dyrektor Zarządu Miejskiego w Chełmie przekonuje, że z kanalizacją burzową na ulicy Lubelskiej wszystko jest w porządku. – W tym rejonie znajduje się aż szesnaście kratek ściekowych. Jednak przy tak intensywnych opadach deszczu, jakie miały miejsce w czwartek, żadna kanalizacja nie byłaby w stanie tego odebrać. Tym bardziej, że to jednej z niższych punktów miasta, woda spływa tam z okolicznych ulic – mówi Krzysztof Tomasik. (mg)