Lublin jest gotowy na reformę oświaty

Trwający od listopada ubiegłego roku cykl spotkań konsultacyjnych przedstawicieli Wydziału Oświaty i Wychowania UM Lublin z kadrą kierowniczą i pedagogiczną szkół oraz rodzicami pozwolił samorządowcom przygotować się do planowanej reformy. Najwięcej wątpliwości budził los 12 samodzielnych, znajdujących się w osobnych budynkach, gimnazjów.
Lubelski samorząd, jako jeden z nielicznych w Polsce, postawił na wcześniejsze spotkania konsultacyjne. Obecni na nich byli wszyscy dyrektorzy szkół z lubelskich dzielnic, przedstawiciele rad rodziców, rad pedagogicznych oraz przedstawiciele związków zawodowych i radnych. Dzięki wcześniejszym spotkaniom udało się również wyliczyć koszty planowanej reformy, które Lubelski Urząd Miasta oszacował na 17 milionów złotych. W tej sumie zawarte są m.in. budowa w niektórych w placówkach pracowni chemicznych i fizycznych, stołówek czy dostosowanie sal lekcyjnych i toalet do potrzeb młodszych dzieci. W chwili obecnej w Lublinie funkcjonują 23 gimnazja prowadzone przez miasto. Dwanaście z nich, zajmujących osobne budynki, było przedmiotem dyskusji podczas spotkań konsultacyjnych. O ile w przypadku gimnazjów funkcjonujących w zespołach szkół sprawa jest jasna – staną się z dniem 1 września 2017 ośmioklasowymi szkołami podstawowymi, o tyle przyszłość każdego z tych dwunastu trzeba było rozpatrzyć oddzielnie. Wiadomo już, że osiem lubelskich gimnazjów zostanie przekształconych w szkoły podstawowe (Gimnazja nr 1, 5, 7, 14, 15, 16, 18 i 19), Gimnazjum nr 17 będzie włączone do SP nr 27. Wygaszone ma być Gimnazjum nr 2 przy ulicy Lwowskiej do budynku którego przeniesie się funkcjonujący dotychczas przy ulicy Spokojnej Zespół Szkół Odzieżowo-Włókienniczych (jego dotychczasowa siedziba wymaga pilnego remontu). Gimnazja nr 9 i 10 przekształcone zostaną w licea ogólnokształcące. Gimnazjum nr 10 z dniem 1 września tego roku, a rok później gimnazjum nr 9. Sprawa gimnazjum nr 9 budziła najwięcej kontrowersji. Ze względu na prowadzone w nim od 2005 roku nauczanie w systemie dwujęzycznym z językiem francuskim placówka chciałaby przekształcić się w szkołę podstawową. Ponieważ w śródmieściu, w niedalekiej odległości od siebie, funkcjonują już cztery szkoły podstawowe, a dodatkowo w kolejną podstawówkę przekształcić się miałoby Gimnazjum nr 18, w planach Wydziału Oświaty i Wychowania nie znalazło się miejsca na taki wariant. Szkole zaproponowano włączenie do SP 7, V LO lub III LO. Wśród propozycji był również pomysł, aby placówka przy ulicy Lipowej została samodzielnym liceum ogólnokształcącym. Ta ostatnia propozycja została ostatecznie przez szkołę przyjęta, choć jak przyznaje pani dyrektor Urszula Sławek nie jest to najkorzystniejsza dla gimnazjum opcja. – W tym systemie nie uda nam się utrzymać dwujęzyczności, do której potrzeba wykształconej kadry a na to trzeba przeznaczyć kolejne 5– 6 lat – mówi pani dyrektor. Do tej pory w języku francuskim uczniowie kształcili się tu od poziomu podstawowego do poziomu A2 i dzięki współpracy z III LO mogli kontynuować w nim naukę języka na wyższym poziomie. Na czym polegał system dwujęzyczności? Uczniowie Gimnazjum nr 9 mają nie tylko więcej godzin języka francuskiego, ale również część materiału z takich przedmiotów jak: geografia, historia, chemia, fizyka, matematyka, WOS czy edukacja dla bezpieczeństwa wykładana jest w języku francuskim. Nauczanie dwujęzyczne w placówce objęła swoim patronatem ambasada Francji a wizytujący ją w grudniu ubiegłego roku Pierre Levy, ambasador Francji w Polsce, był pod wrażeniem umiejętności językowych jej uczniów. To jedyne w Polsce Wschodniej gimnazjum, które prowadzi taki system nauczania. To nie jedyna trudność, którą przy wprowadzaniu reformy napotkają samorządowcy. Przed nimi jeszcze wdrożenie ustaleń w życie. – Ta reforma jest bardzo trudna, wydaje się, że jesteśmy do niej organizacyjnie przygotowani, ale mamy świadomość braku środków finansowych na jej wdrożenie i satysfakcjonującą realizację – podkreśla Ewa Dumkiewicz-Sprawka, dyrektor Wydziału Oświaty i Wychowania Urzędu Miasta Lublin. – Przeprowadzenie samej reformy będzie wymagało zaangażowania wielu stron, współpracy całego środowiska: rodziców, nauczycieli, dyrektorów szkół i radnych – dodaje dyrektor. 
(EM.K.)