Lublin ma pomysł na dziki problem

Specjalna smoła dębowa do wabienia dzików, 2 tys. plakatów, 66 tys. ulotek informacyjnych, kierowanych głównie do młodych lublinian – oto najbliższe działania ratusza wobec narastającego problemu dzikiej zwierzyny coraz śmielej wchodzącej do miasta.
Problem w Lublinie nie jest tak poważny, jak np. w Szczecinie, gdzie watahy dzików potrafią zryć centrum miasta, ale jednak występuje. Pomaga nam to, że Lublin jest otoczony kordonem podmiejskich willi, których ogrodzenia stanowią jednak osłonę miasta przed dzikimi zwierzętami. Ale taka bariera nie występuje np. przy Starym Gaju na Czubach i na skraju Sławina oraz Czechowa.
Tam dziki są udręką, ale również lisy i sarny. O problemie przypomniał ponownie radny Stanisław Brzozowski (PiS). „Czy mamy szansę podjąć skuteczne działania?” – pyta w interpelacji do prezydenta.

Urzędnicy wiedzą o problemie.

– Od początku listopada wpłynęły 24 zgłoszenia od mieszkańców, z czego cztery dotyczyły zauważenia martwych dzików – mówi Robert Gogola, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Lublinie. Rejony, w których mieszkańcy widują dziki, to przede wszystkim okolice ulic Zelwerowicza, Poligonowej, Halickiego, Skowronkowej, Sławinkowskiej, Dzbenin, Wodnej, Kolorowej i Czeremchowej. Nie brakuje też zgłoszeń w Zemborzycach, w rejonie ulic Janowskiej i Parczewskiej.
– W przypadku napotkania dzików apelujemy do mieszkańców o ostrożność. Należy zachować spokój, wycofać się lub odejść powoli w drugą stronę, nie wykonując gwałtownych ruchów. W sytuacjach zagrożenia należy wezwać Straż Miejską – informuje Olga Mazurek-Podleśna z biura prasowego ratusza. – Lubelskie Centrum Małych Zwierząt umieści w dwóch odłowniach dzików na Sławinie dodatkowo smołę bukową. Ma ona wabiący zapach. W Gdańsku ta metoda odłowu przynosi zamierzone efekty – dodaje.
Ratusz rozpoczął też dystrybucję ulotek i plakatów informacyjnych ze wskazówkami, jak zachować się w przypadku napotkania dzikich zwierząt. Materiały zostaną udostępnione w Biurach Obsługi Mieszkańców, siedzibach MOPR, przekazane radom dzielnic, spółdzielniom mieszkaniowym oraz domom kultury. – Część z nich trafi do szkół, gdzie zostaną wykorzystane jako materiały dydaktyczne – dodaje Olga Mazurek-Podleśna.
Będzie to 2 tysiące plakatów i ponad 66 tysięcy ulotek, z czego blisko połowa w specjalnej wersji dla dzieci. BARTŁOMIEJ CHUDY