Ludziom śmierdzi, wójt się odcina

Chciałoby się powiedzieć: za suszarnią smród się ciągnie. Przedsiębiorca, który musiał zamknąć suszarnię wytłoków owocowych w Chełmie, przeniósł interes na wieś, do Rudy Opalin. Ale tu też nie chcą takiego sąsiada. – Nie chcemy żyć w smrodzie i hałasie – mówią miejscowi. Są już pierwsze zgłoszenia na policji o zakłócaniu ciszy nocnej. Kontrolę w zakładzie zapowiadają inspektorzy środowiska. Przedsiębiorca zapewnia, że suszarnia jest w pełni ekologiczna i obiecuje pracę dla miejscowych.

Wiosną ub.r. suszarnia wytłoków owocowych ruszyła przy ul. Rampa Brzeska w Chełmie. Mieszkańcy skarżyli się na wydzielający się z niej odór i hałas. Pisali petycje do urzędników i zbierali podpisy przeciwko instalacji. W końcu chełmski ratusz wygasił wydaną właścicielowi zakładu decyzję środowiskową. Pojawiły się pogłoski, że przedsiębiorca przeniesie działalność do Rudy Opalin (gmina Ruda-Huta). Gdy jesienią ubiegłego roku mieszkańcy tej wsi zauważyli, że coś jest zwożone pod byłą hutę szkła, zaniepokojeni zaczęli zbierać podpisy. Zebrali ich około pół tysiąca i przedstawili Kazimierzowi Smalowi, wójtowi gminy Ruda-Huta. Niedawno suszarnia rozpoczęła działalność. Już w pierwszych dniach zgłoszono na policji zakłócenie ciszy nocnej.
– Hałas był taki, że nie mogliśmy spać, dzieci do szkoły poszły niewyspane – mówi mieszkający w pobliżu Robert Matuszyński. – Produkty do suszenia zwożone były już od dawna. Smród jest taki, że czuć go w sąsiedniej wsi. Strach pomyśleć, co będzie, gdy zrobi się ciepło, a fetor przez otwarte okna będzie wpadał do domów. Napisaliśmy do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Informowaliśmy o sprawie wójta, ale na razie nie mieliśmy odzewu. Chcemy tylko ciszy i spokoju. Planowaliśmy ścieżkę historyczną w tym miejscu, ale w tej sytuacji to już nie ma sensu. Nie mam nic przeciwko działalności gospodarczej, ale to nie może się odbywać kosztem innych.
Podkom. Ewa Czyż, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Chełmie, potwierdza, że w nocy z 21/22 marca policjanci przyjęli interwencję o zakłócaniu ciszy nocnej.
– Dostaliśmy zgłoszenie o głośnej pracy dmuchaw w suszarni – mówi podkom. Czyż. – Złożono zawiadomienie o zakłócaniu ciszy nocnej. Prowadzimy czynności wyjaśniające w tej sprawie.
O wyjaśnienia poprosiliśmy wójta Smala. Gospodarz gminy Ruda-Huta wypowiada się tak, jakby problem go nie dotyczył.
– Gmina Ruda-Huta nie wydawała żadnych decyzji związanych z działalnością prowadzoną na terenie byłej huty szkła w Rudzie Opalin – mówi Smal. – W związku z tym nie prowadziliśmy żadnych konsultacji zarówno z mieszkańcami, jak też innymi osobami lub instytucjami. 30 października 2016 r. do Urzędu Gminy wpłynęły podpisy mieszkańców, którzy nie wyrażają zgody na przywożenie do gminy jakichkolwiek odpadów, z czym władze gminy w pełni się zgadzają. Twierdzę, że na terytorium gminy nic takiego nie ma miejsca. Natomiast według posiadanej przez mnie wiedzy na działce i w budynkach po byłej hucie szkła prowadzi działalność firma, zajmująca się produkcją pasz z surowców pochodzenia roślinnego.
Podpisy zbierał m.in. Matuszyński, który zapewnia, że ludzie doskonale wiedzieli, pod czym się podpisują. – Wiedzieliśmy, że ma tam powstać suszarnia i podczas zbierania podpisów informowaliśmy o tym mieszkańców – zapewnia Matuszyński.
Kontrolę w suszarni zapowiada w najbliższym czasie Andrzej Wereszczyński, kierownik chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
– Przeprowadzony zostanie pomiar hałasu, bo w tej kwestii są normy, których przedsiębiorca musi przestrzegać – za przekroczenia są wysokie kary dobowe – mówi kierownik Wereszczyński. – O ile hałas jest czymś, co można zmierzyć, to zupełnie inaczej jest z zapachem. Polskie prawo nie określa norm odoru i nie można w tej sprawie wszcząć żadnego postępowania.
Przedsiębiorca zapewnia, że działa zgodnie z przepisami prawa i ma wszelkie pozwolenia. Marzena Kozaczuk, dyrektor Wydziału Rolnictwa, Leśnictwa i Ochrony Środowiska w Starostwie Powiatowym w Chełmie, informuje, że w listopadzie ub.r. przedsiębiorca złożył zgłoszenie instalacji suszarni. – Zgłoszenie dotyczyło emisji do powietrza i zostało w tej sprawie przeprowadzone szczegółowe postępowanie administracyjne – mówi dyrektor Kozaczuk. – Postępowanie umorzono, ponieważ w oparciu o przedstawiony wniosek instalacja o takiej mocy produkcji, czyli półtorej tony materiału na godzinę, nie wymaga ani zgłoszenia ani pozwolenia. Według przepisów wymagają ich instalacje o mocy powyżej trzydziestu ton materiału na godzinę.
Przedsiębiorca udzielił odpowiedzi na pytania naszej dziennikarki poprzez swojego pełnomocnika. – Mój klient prowadzi działalność zgodnie z przepisami prawa, posiadając wszelkie niezbędne pozwolenia – mówi adw. Natalia Król. – Działalność polega na suszeniu płodów rolnych, leśnych i produktów ubocznych przemysłu spożywczego, a jej zakres nie obejmuje przetwarzania odpadów. Działalność jest prowadzona zgodnie z przeznaczeniem terenu w obiekcie po byłej hucie szkła. Skala przedsięwzięcia mojego klienta jest nieporównywalnie mniejsza a oddziaływanie na otoczenie praktycznie zerowe w porównaniu z działalnością, która prowadzona była tam wcześniej. Przedsięwzięcie jest w pełni ekologiczne oraz bezpieczne dla zdrowia i środowiska. Produkty poddawane procesowi suszenia są produktami w stu procentach naturalnymi a źródłem ciepła jest ekologiczny opał – pellet, który zalicza się do odnawialnych źródeł energii. Mój klient, kierując się lokalnym patriotyzmem, korzysta z usług firm transportowych z powiatu chełmskiego, zaopatruje się w surowce do produkcji z zakładów położonych w województwie lubelskim oraz planuje w miarę rozwoju przedsiębiorstwa zatrudnienie lokalnej społeczności.
Do dyskusji pomiędzy inwestorem a mieszkańcami Rudy Opalin doszło w piątek podczas sesji Rady Gminy Ruda-Huta.
– Przedsiębiorca obiecywał, że postara się bardziej zabezpieczyć instalację, żebyśmy nie mieli zastrzeżeń, ale trudno w to uwierzyć – mówi jeden z uczestników spotkania. – Wskazywał, że nie ma norm hałasu, ale przecież jest coś takiego jak ludzka przyzwoitość. My po prostu nie chcemy wąchać smrodu i słuchać tego szumu. Skoro przedsiębiorca uważa, że jego działalność nie jest uciążliwa, to niech sobie ją sobie urządzi przed domem! (mo)