Makabryczna zbrodnia na Czubach

25-latek przeżył upadek z 11. piętra. W jego mieszkaniu znajdowała się martwa kobieta

25-letnia kobieta zginęła od ciosów nożem, a jej chłopak wyskoczył z 11. piętra bloku przy ul. Bursztynowej na Czubach. Mężczyzna cudem przeżył upadek. W ciężkim stanie trafił do szpitala. Wszystko wskazuje, że to on jest sprawcą brutalnego morderstwa. Jego podłożem miała być chorobliwa zazdrość.

Śledczy prowadzili drobiazgowe oględziny

Wszystko zaczęło się w sobotę. Około godz. 10.30 przed wieżowcem zaroiło się od służb ratunkowych. Ściągnął ich na miejsce wytatuowany młodzieniec, który nerwowo spacerował po dachu balkonu na ostatnim piętrze. Palił papierosa, co chwilę się niebezpiecznie wychylał i szykował do skoku. Strażacy zdążyli rozłożyć na ziemi skokochron, czyli specjalny nadmuchiwany materac, który mógłby zamortyzować upadek. Policyjni negocjatorzy próbowali dostać się do mieszkania, aby nakłonić desperata, żeby nie robił sobie krzywdy.
Mężczyzna nie chciał z nikim rozmawiać. Niespodziewanie skoczył. Nie trafił jednak w skokochron. Upadek zamortyzowały jednak krzewy i drzewo. 25-latek był od razu reanimowany. Ciężko ranny trafił do szpitala i przeszedł skomplikowaną operację. Lekarze musieli m.in. usunąć mu pękniętą śledzionę. Pacjent utrzymywany jest teraz w stanie śpiączki i nie wiadomo, czy przeżyje.
Kiedy policjanci weszli do mieszkania, dokonali makabrycznego odkrycia. W dużej walizce znajdowała się martwa, zakrwawiona 25-latka, która była dziewczyną desperata. Oboje ze sobą mieszkali. Kobieta zginęła od ciosów nożem. Jej zwłoki były owinięte w foliowe worki. Zabójca próbował zatuszować zbrodnię, ale zapewne w trakcie zacierania śladów uświadomił sobie, co zrobił.
Wbrew temu, co podawały wcześniej media, ciało nie było rozczłonkowane.
Mężczyzna nie usłyszał jeszcze zarzutów, ale to prawdodpobnie on stoi za makabryczną zbrodnią. Przed skokiem miał wysłać SMS do matki o tym, co się wydarzyło.
Przypuszcza się, że przyczyną zbrodni była zazdrość.
– Ponoć miał pretensje do swojej partnerki, że kontaktuje się z dawnym chłopakiem. Ale czy to prawda? Tak tylko mówią ludzie – opowiada jeden z mieszkańców. LL