Maluchy są w niebezpieczeństwie?

Czy dzieci uczęszczające do miejskich przedszkoli numer 66 i 78 przy ulicy Samsonowicza są w niebezpieczeństwie? W budynkach, w których przebywają maluchy, straż pożarna stwierdziła nieprawidłowości, choć trzeba przyznać, że polskie przepisy są w tym względzie niezwykle szczegółowe i rygorystyczne. Koszt dostosowania przeciwpożarowego jednego obiektu to około 2 miliony złotych. Czy miasto stać na taki wydatek?

O sprawdzenie, czy obydwa obiekty spełniają wszystkie normy przeciwpożarowe, zwrócił się do straży Janusz Polanowski, mieszkaniec Wrotkowa.

– W związku ze skargą, która do nas wpłynęła, przeprowadziliśmy czynności kontrolno-rozpoznawcze w przedszkolach numer 66 oraz nr 78. Stwierdziliśmy nieprawidłowości w zakresie: warunków ewakuacji, niezgodności z przepisami instalacji hydrantowych oraz w zakresie nieprawidłowości w doprowadzeniu dróg pożarowych do obiektów – wyjaśnia kapitan Andrzej Szacoń, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.

Budynki mieszczących się przy ulicy Samsonowicza miejskich przedszkoli powstały w latach 1982-1986. Po 1995 roku przepisy przeciwpożarowe ulegały częstym zmianom, a w roku 2017 nastąpiła kolejna, znacząca nowelizacja ustawy. Budynki nie spełniają obecnych wymogów. Czy uczęszczające tam dzieci są w niebezpieczeństwie? Monika Głazik z biura prasowego ratusza tłumaczy, że nieprawidłowości stwierdzone w obu przedszkolach dotyczą przede wszystkim „oddymiania istniejących klatek schodowych i korytarzy oraz wydzielenia dróg pożarowych o odpowiedniej szerokości i odległości od ścian budynku”.

Straż pożarna zamierza wszcząć postępowanie administracyjne, którego celem będzie usunięcie nieprawidłowości. M. Głazik zapewnia, że „miasto będzie podejmować systematyczne działania w celu dostosowania istniejących budynków do zmienionych przepisów”. Czy starczy na to pieniędzy? – Realizacja i kolejność usprawnień będzie uzależniona od możliwości budżetowych gminy Lublin, gdyż szacowany koszt dostosowania przeciwpożarowego jednego obiektu to ok. 2 mln złotych – przyznaje Monika Głazik. Zapewnia też, że „drobniejsze uchybienia stwierdzone podczas kontroli, dotyczące zapewnienia pełnej drożności dróg ewakuacyjnych lub zgodności hydrantów z obecnie obowiązującą normą, zostały już usunięte lub będą usunięte niezwłocznie”.

Grzegorz Rekiel