Marna wizytówka

Dojazd wewnętrzną drogą szpitalną do oddziałów znajdujących się za głównym łóżkowcem może skończyć się przymusową wizytą u mechanika. Kratery, jakie zieją ze zniszczonej drogi, trudno już ominąć. – Najgorzej jest po deszczu, bo zdradliwych jam nie widać – skarży się nasz Czytelnik.

– Gdyby tak zniszczona droga znajdowała się od frontu szpitala, pewnie szybko znalazłyby się pieniądze na jej naprawę, ale że jest z tyłu, to nikt już nawet nie słucha skarg – mówi pan Artur, który przesłał zdjęcia ulicy do naszej redakcji.

Drogą wjeżdża się na tyły szpitala od ul. Kraszewskiego. Prowadzi wzdłuż trzech starych pawilonów, w których znajdują się m.in. oddziały opiekuńcze, psychiatryczne i oddział zakaźny. Droga prowadzi do szpitalnej kuchni. Obok jest lądowisko dla śmigłowców. Na termomodernizację zapuszczonych budynków szpitalowi udało się pozyskać pieniądze. Za rok będą wyglądały jak nowe. Trwa remont budynku dawnego szpitala i za chwilę zniszczona droga będzie jeszcze bardziej rzucać się w oczy. – Nie można było pozyskać przy okazji pieniędzy na remonty wewnętrznych dróg? – docieka Czytelnik.

– Dostosowujemy się do konkursów, które są ogłaszane – mówi Kamila Ćwik, dyrektor szpitala w Chełmie. – W ramach termomodernizacji nie było możliwości pozyskania pieniędzy na drogi.

– Zdajemy sobie sprawę z tego, w jakim stanie jest droga i staramy się, co kilka miesięcy, własnymi siłami, łatać dziury – dodaje Mariusz Kowalczuk, zastępca dyrektora ds. administracyjnych. – To nie jest jedyny dojazd do pawilonów. Można przejechać pod szpitalnym oddziałem ratunkowym, od drugiej strony. Tam droga jest w lepszym stanie. (bf)