Marnotrawstwo w cenie

W ubiegłym roku na targowisku przy Al. Armii Krajowej padł smutny rekord – kupcy zamknęli aż trzydzieści boksów. Bazar pustoszeje w oczach, a cenne metry kwadratowe w centrum miasta się marnują, bo nie są w żaden sposób zagospodarowane. Przed urzędnikami decyzja odnośnie uporządkowania i wykorzystania tego terenu. – Targowisko jest potrzebne, ale ucywilizowane – mówi Zbigniew Mazurek, prezes spółki zarządzającej bazarem.

Na targowisku przy Al. Armii Krajowej kiedyś robiło zakupy wielu chełmian. W weekendy na bazarze były tłumy ludzi. Zjeżdżali tam mieszkańcy z całego powiatu chełmskiego i nie tylko. Kupcy dobrze zarabiali. Kilkanaście lat temu na bazarze handlowało około czterysta osób. Teraz jest ich tam 176.

Kolejni sprzedawcy zamykają swoje boksy, bo ich działalność albo staje się nieopłacalna (nie wytrzymują konkurencji tj. sieciowych marketów) albo przechodzą na emerytury. Jakiś czas temu rozgoryczeni kupcy opowiadali o tym, że puste miejsca po dawnych boksach odstraszają im klientów. Mówili, że potrzebują wsparcia, bo są w coraz gorszym położeniu i spadają im dochody. W ciągu roku sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej i rekordowa liczba kupców dała sobie spokój z handlem na bazarze przy Al. Armii Krajowej.

W 2016 r. zrezygnowało z tego 9 osób, w 2017 r. – 12 osób, a w 2018 r. – aż 30. W styczniu br. trzech handlarzy zakończyło tam działalność. Niektórzy chełmianie zwracają uwagę, że w tej sytuacji powinno się lepiej zagospodarować ten teren, nie dopuszczając, aby cenne metry kwadratowe w centrum miasta się marnowały. Zbigniew Mazurek, prezes spółki Chełmski Park Wodny i Targowiska Miejskie w Chełmie, zarządca bazaru, mówi, że nie ma wpływu na to, iż handlarze zamykają swoje boksy. Przyznaje jednak, że pora zastanowić się nad uporządkowaniem tego terenu, bo z czasem kupców będzie jeszcze bardziej ubywać.

– Ten grunt jest własnością miasta, ale jego część jest w prywatnych rękach – mówi prezes Mazurek. – Tak naprawdę to targowisko tymczasowe, bo ten grunt w latach 80-tych wywłaszczono pod budownictwo mieszkalne. Targ pustoszeje, coraz więcej tam niewykorzystanego miejsca, kupcy się wykruszają, ale jednak jeszcze trochę ich jest. Należy wspólnie z nimi przeanalizować ilu z nich zostanie, jak uporządkować i jak zagospodarować teren.

Targ jest potrzebny, ale ucywilizowany. Trzeba pomyśleć nad zmianą planu zagospodarowania. Jakiś czas temu rozważaliśmy też co zrobić z targowiskiem na osiedlu Zachód: jak kupcom pomóc, czy może zrobić tam parking. Ale my jesteśmy administratorem – pilnujemy porządku, pobieramy opłaty, a decyzje należą do władz miasta. (mo)