Martwe szczenię wilka w rowie

Objęty ścisłą ochroną wilk został znaleziony martwy w przydrożnym rowie na terenie gminy Chełm. – To było szczenię – podkreślają specjaliści, przedstawiając zatrważające statystyki, zgodnie z którymi śmiertelność na drogach młodych wilczków jest teraz bardzo duża.

W czwartek po południu (31 października) do Nadleśnictwa Chełm dotarło zgłoszenie o martwym wilku, leżącym na poboczu drogi wojewódzkiej nr 812, na terenie gminy Chełm.

– Ktoś zauważył zwierzę przy drodze. Miejscowy podleśniczy udał się we wskazane miejsce do miejscowości Horodyszcze-Kolonia i wstępnie potwierdził, że może to być niewielki, młody basior. Podleśniczy zabezpieczył znalezionego osobnika. Na jego ciele nie było śladów po kuli czy mechanicznych uderzeniach, widoczne były jedynie niewielkie obrażenia głowy. Najprawdopodobniej został potrącony przez samochód, ale nie jest wykluczone, że mógł na przykład zostać otruty – mówi Wojciech Kamiński, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Chełm.

Wstępnie leśnicy przyjęli na podstawie oględzin zwierzęcia, że jest to około dwuletni osobnik o wadze ok. 22 kg. Jednak zdaniem specjalistów było to z całą pewnością kilkumiesięczne szczenię z tegorocznego miotu.

– W Polsce żyje tysiąc osiemset osiemdziesiąt sześć osobników. Gdy szczenięta podrosną, rodzicom trudno jest donosić im pożywienie w żołądku, więc zaczynają prowadzać młode do upolowanej zdobyczy. Najprawdopodobniej właśnie tak to wyglądało: grupa rodzinna przechodziła tamtędy, a jedno z młodych zagapiło się i zostało z tyłu. Kilkumiesięczne szczenięta są jeszcze „zielone”, nie potrafią dobrze poruszać się w terenie, dlatego właśnie narażenie na kolizje z nimi jest teraz ogromne. W ostatnim czasie duża jest też śmiertelność – tłumaczy dr hab. Sabina Nowak, prezes Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”.

Brak prawidłowego oznakowania dróg to jeden z powodów dużej śmiertelności objętych ścisłą ochroną wilków, fot. S. Nowak

Jak wynika z danych Stowarzyszenia, tylko w październiku na drogach zginęło 10 osobników, z czego 3 to młodziutkie wilczki. Problemem jest niska świadomość kierowców oraz brak odpowiedniego oznakowania. W całej Polsce jest tylko jedno miejsce, w którym przy drodze stoi tablica ostrzegawcza dla kierowców: „Zwolnij! Wilki!” (w Borach Dolnośląskich, na terenie obszaru Natura 2000 Wilki nad Nysą).

– Z uwagi, że wilki w naszym kraju są objęte ochroną ścisłą, o zaistniałej sytuacji z 31 października niezwłocznie poinformowana została Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Sporządzono szczegółowy opis znalezionego osobnika wraz z niezbędną dokumentacją fotograficzną. Dodatkowo pobrano próbki sierści i tkanki z języka do badań genetycznych, które przekazano do Instytutu Genetyki i Biotechnologii Wydział Biologii Uniwersytetu Warszawskiego – informuje Kamiński.

Wyniki mogą pojawić się za ok. 2 tygodnie. Dzięki analizie uda się ustalić pochodzenie wilka (czy był to „czysty” wilk czy hybryda) oraz potwierdzić przyczynę jego śmierci.

– Wilki poruszają się w trudnodostępnym terenie, potrafią przemierzyć nawet kilkadziesiąt kilometrów w ciągu nocy. Jeśli znajdą pożywienie, mogą zatrzymać się na danym terenie nawet na kilka sezonów, potem migrują dalej. Według danych GUS z marca tego roku, w województwie lubelskim żyje około dwustu osobników. Obecnie obserwuje się też tendencję wzrostową – mówi Paweł Duklewski, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie.

Choć nadleśnictwo nie prowadzi w Polsce monitoringu populacji wilka, to wiadomo, że na terenie pow. chełmskiego pojedyncze osobniki – lub ich tropy – spotykane były m.in. w kompleksie leśnym stańkowsko-czułczyckim.

Nadleśnictwo wystąpiło do RDOŚ z wnioskiem o wydanie zezwolenia na spreparowanie znalezionego w Horodyszczu-Kolonii młodego osobnika. – Planujemy w przyszłym roku modernizację sali edukacyjnej. Eksponat stanąłby w niej, jeśli dostaniemy zgodę. Inną opcją jest sala w Sawinie lub w Pobołowicach – dodaje rzecznik Nadleśnictwa Chełm. (pc)