Matami w pomór

W czwartek na drodze w Krynicy (gmina Krasnystaw) zamontowano pierwsze maty mające nie dopuścić do rozprzestrzenienia się afrykańskiego pomoru świń.

Przed tygodniem informowaliśmy o kolejnym przypadku afrykańskiego pomoru świń (ASF) w powiecie chełmskim. Tym razem niewielkie ognisko potwierdzono w Hruszowie w gminie Rejowiec. W małym gospodarstwie zakażone były dwie świnie. Obie zostały ubite, ale strach padł na dwóch dużych hodowców z sąsiedztwa. Tuż przy obejściu rolnika, u którego stwierdzono ASF, jest hodowla na prawie dwa tysiące sztuk. I już wtedy mówiło się, że choroba może przedostać się także do niej. Lekarze weterynarii pobrali próbki do badań i czekali na wyniki. Potwierdziło się niestety to, co najgorsze. W czwartek wybito całe stado liczące ponad 1800 zwierząt. Gospodarze, którzy opiekowali się stadem, są załamani.

– W związku z tymi wydarzeniami inspekcja sanitarna wyznaczyła obszar zagrożony afrykańskim pomorem świń, który sięgnął gminy Krasnystaw – mówi Kamil Bereza z krasnostawskiej straży pożarnej. W czwartek maty dezynfekujące, mające zapobiec rozprzestrzenieniu się ASF, pojawiły się na drodze w miejscowości Krynica w gminie Krasnystaw, oddalonej zaledwie o ok. 4 km od wspomnianego Hruszowa.

Zainstalowali je ochotnicy z OSP w Bzitem. – Co 2-3 godziny maty mają być nasączane specjalnym środkiem dezynfekującym – dodaje Bereza. Pytanie: czy maty rzeczywiście zatrzymają pomór? Rolnicy mają wątpliwości. Auta poruszające się w obszarze zapowietrzenia ASF nie zawsze jeżdżą bowiem tylko drogami publicznymi, ale i polnymi czy lasami. Poza tym, jak działo się np. w powiecie włodawskim, maty są podatne na zniszczenia. – Wystarczy, że przejedzie tędy ciężarówka, czy nawet osobowe auto poruszające się zbyt szybko, a mata rozleci się na kawałki – zauważa jeden z mieszkańców gminy Krasnystaw. (kg)