Mąż kona, żona się lęka

Usłyszała grzmot i przestraszyła się do tego stopnia, że nie była w stanie zejść po schodach, by sprawdzić, co stało się mężowi. Mężczyzna zginął w piwnicy. Prokuratura potwierdziła, że był to nieszczęśliwy wypadek.

– Mąż poślizgnął się i spadł ze schodów do piwnicy. Boję się tam zejść. Przyślijcie karetkę – prosiła o pomoc mieszkanka os. Rejowiecka.

Zgłoszenie dyspozytor Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego odebrał we wtorek nad ranem (7 stycznia, przed godz. 7). Na miejsce natychmiast wysłana została załoga chełmskiego pogotowia. Medycy weszli do domu i, kierowani przez wzywającą pomoc panią domu, zeszli po schodach do piwnicy. Tam znaleźli ciało 61-letniego pana domu. Mężczyzna miał rozbitą głowę. Był martwy.

O sprawie poinformowani zostali policja i prokurator. Ustalono, że w drodze do piwnicy mężczyzna poślizgnął się, spadł ze schodów, uderzył głową o podłogę i zmarł. Zginął na miejscu. Wstępnie wykluczono, by ktokolwiek przyczynił się do jego śmierci, ale z uwagi na okoliczności znalezienia zwłok, decyzją prokuratora, ciało zostało poddane oględzinom lekarskim. (pc)