Miasteczko zarobi na zwłoce

Ujecie wody w Siedliszczu zostanie zmodernizowane z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Ale na zwłoce miasteczko zarobi. Wykonawca, który wygrał przetarg a później odstąpił od umowy, zapłaci 300 tys. zł kary.

Do listopada 2017 roku w Siedliszczu miało zostać zmodernizowane ujecie wody. W ramach inwestycji wartej ponad milion złotych miał powstać nowy budynek hydroforni i zbiornik retencyjny oraz zagospodarowany teren wokół. Pochodzący aż z Gdyni właściciele jednoosobowej firmy nie zdążył z pracami. Kary za zwłokę byłyby wyższe niż te za odstąpienie od umowy z gminą, więc ją zerwał.
– Według zapisów umowy za odstąpienie od niej przysługuje nam 300 tys. zł kar i połowę tej kwoty już otrzymaliśmy – mówi Hieronim Zonik, burmistrz Siedliszcza. – Szkoda, że tak to się potoczyło, bo nie zależy nam na czyjejś krzywdzie, ale skoro firma podjęła się zadania i nie była w stanie go wykonać, to nie nasza wina.
Podobno właściciel nie mógł znaleźć… podwykonawców. Mimo sporych kar, które zasilą budżet Siedliszcza, zerwanie umowy przysporzyło urzędnikom dodatkowej roboty. – Inwestycja współfinansowana jest z unijnych pieniędzy, więc musieliśmy wnioskować w urzędzie marszałkowskim o przesuniecie terminu wykonania modernizacji i przeprowadzić kolejny przetarg na dokończenie prac – mówi H. Zonik.
Poprzedni wykonawca zdążył zmodernizować budynek hydroforni, ale do zrobienia pozostał zbiornik i zagospodarowanie terenu wokół.
Gmina Siedliszcze już raz „zarobiła” na niefrasobliwości wykonawcy. Kilka lat temu budowała boisko wielofunkcyjne. Firma, która nie wywiązała się z umowy, zapłaciła więcej kar niż gmina nowej firmie za budowę obiektu. (bf)